poniedziałek, 21 marca 2011

11. Mei-tai 1.

Nie tak dawno temu pokusiłam się o uszycie mei taja. Drogą prób i błędów jakoś zdołałam go skończyć i pomimo tego, że do najpiękniejszych nie należy to jednak  jest bardzo wygodny w użyciu. Pasy i zagłówek są dość mocno wypełniane, a sztruks z którego powstało nosidło jest bardzo miękki w dotyku.
Oczywiście jak na mei taja przystało - dwustronny :)

Mei –tai 1




niedziela, 20 marca 2011

10. Zrobione jakiś czas temu – odsłona czwarta…

To już moje ostatnie ,, zapasy’’. Obawiam się, że wkrótce tempo wpisów znacznie się zwolni, gdyż mam w domu taki mały pochłaniacz czasu. Ma na imię Wojtuś i skończył już pięć miesięcy :o)






Tygrys to moja, jak do tej pory największa praca. ( 250 x 317 krzyżyków )
Na zdjęciu tego nie widać, ale jest tam 65 kolorów.
Widząc ten obrazek po raz pierwszy byłam nim zauroczona, ale jak go sama hafciłam to już przestał mi się podobać, bo straszna w nim gmatwanina kolorów i co prawda nieraz z bardzo długimi przerwami ( z racji znudzenia ), robienie go trwało kilka lat.


Jedna z dwóch zakładek jakie zrobiłam dla mojego mężulka.

   
Mały i przyjemny hafcik wróbelka ogrodniczka.



Bardzo lubię motywy fantastyczne :)
                                                      



 Pozdrawiam cieplutkoJ








Zdecydowanie wolę mniejsze hafty :)

sobota, 19 marca 2011

9. Zrobione jakiś czas temu - odsłona trzecia...




Pierwszy mój haft ukończony w całości J oraz jedyny jaki zrobiłam na malowanej kanwie.
 Zdecydowanie wolę haftować korzystając ze wzorów liczonych, ze względu lepszy jak dla mnie efekt końcowy oraz to, że podczas haftowania często wahałam się czy mam postawić krzyżyk brązowy czy może już fioletowy. Ciekawa jestem czy to tylko ja mam takie odczucia hmm….?





A to drugi mój obrazek jaki udało mi się zrobić na początku mojej przygody z haftowaniem.


Wiem, wiem to nie pora na taki obrazek, ale przecież miałam pokazać to, co kiedyś tam wyhaftowałam…..

Pozdrawiam cieplutko :)

czwartek, 17 marca 2011

8. Wieszak na pieluszki.

Będąc w stanie błogosławionym (wcale nie tak dawno temu) co jakiś czas głównie pod wpływem chwili chciałam kupować rzeczy ,,bardzo potrzebne’’ jak mi się wtedy wydawało dla mającego pojawić się maleństwa.
Jedną z takich rzeczy był znaleziony w katalogu ( wcale nie tani ) wieszak na pieluszki. Owszem bardzo ładny, ale bardziej jako dodatek / ozdoba do pokoju dziecka niż przyrząd niezbędny J
Dobrze, że mąż mój zdrowy rozsądek zachował i w delikatny sposób wieszak mi z głowy wybił  J
Ba... wybić wybił, ale nie na długo, bo ja postanowiłam sama sobie takowy zmajstrować ; )

Zdjęcie owego wieszaka zamieszczam poniżej J



środa, 16 marca 2011

7. Biżuteria frywolitkowa.

Skończyłam naszyjnik i kolczyki frywolitkowe. Komplecik zrobiony z kremowych nici oraz 6 mm perełek. Jest to moja pierwsza tego typu praca. Nie korzystałam z żadnego konkretnego wzoru, ale inspiracją dla mnie była biżuteria jaką wykonuje Renulka (http://renulkowy.blox.pl/html ). To właśnie jej prace tak mi się kiedyś spodobały, że postanowiłam się nauczyć frywolitki.



wtorek, 15 marca 2011

6. Zrobione jakiś czas temu – odsłona druga...



Elfy na grzybie to ostatnia moja praca skończona nie tak dawno temu, a również pierwsza jaką zrobiłam na lnie.
Przyznam, że miałam trochę obaw przed haftowaniem na czymś innym nż kanwa, ale jestem zadowolona z efektu :)




Powyżej moje pierwsze i jak do tej pory jedyne biscornu.



Haft  zrobiony dla mojej koleżanki, która bardzo lubi koty ( ja zresztą też ).



Kolory inne niż w oryginale. Używałam nici, które akurat miałam (różnych firm), ale efekt nie jest moim zdaniem taki zły.


Pozdrawiam cieplutko :)


sobota, 12 marca 2011

5. Frywolitki





Powyżej zdjęcia moich pierwszych frywolitek. Daleko im do doskonałości, ale i tak się cieszę, że tyle udało mi się samej nauczyć :)
Wzory pochodzą z ,,Szydełkiem i na drutach'' nr 4/2006 ,  Tatting Paterns'' - Lyn Morton oraz  Easy tatting - Rozella F. Linden.