poniedziałek, 8 marca 2021

287. Pierwsze mydełka.

 Od dość długiego czasu planowałam zacząć robienie własnych mydełek. Kilka dni temu skompletowałam potrzebne materiały i zabrałam się do roboty. Główny składnik mydełek to olej kokosowy. Nie zawierają żadnych barwników ani środków zapachowych. Jestem bardzo zadowolona z efektów :) 





Pozdrawiam :) 

sobota, 20 lutego 2021

286. Chusta Klaziena.

  Po mojej dość długiej nieobecnośći przychodzę pokazać chustę Klaziena, którą wykonałam z włóczki Yarn Art Flowers w kolorze 298. 

 Na którymś z etapów popełniłam błąd, i w żaden sposób nie mogłam się połapać, gdzie to się stało. Prułam kilka razy i niestety dalej się nie zgadzało ze wzorem. W końcu postanowiłam nieco improwizować. Bałam się, że chusta może się źle układać w tym miejscu. Jenak po zblokowaniu wszystko ładnie się wyprostowało. 

 Cieżko mi było uchwycić piękne kolory tej chusty.






  Bardzo tęsknię za wiosną, za kwiatami, za zielenią w ogródku...

Dlatego też od tygodnia pędzę hiacynty :) 

 Jeśli ktos nie wie o co chodzi, to cebuki tych kwiatów sadzi się jesienią w ogródku, w doniczce lub w gruncie, żeby zimą przeszły okres chłodu, a następnie wnosi do domu, gdzie rosną i zakwitają w ekspresowym tempie. Takie właśnie pędzone hiactynty, pięknie kwitnące spotyka się wczesną wiosną w wielu sklepach.  

 Zdjęcie było robione kilka dni temu. Dzisiaj już pąki kwiatów wyrażnie wystaja spośród liści :)




 W lecie pokazywałam swoje dwie petunie, na które przypadkiem trafiłam w sklepie ogrodniczym. Jedna to Glacier Sky a druga to Lightening Sky. Pokazywałam je tutaj. Nigdy wcześniej takich nie widziałam. Bardzo mi było żal,że za rok ich nie będę miała, więc postanowiłam je przezimować. I choć jesienią wyglądały bardzo marnie, to obcięłam wszystkie pędy, przesadziłam do mniejszych doniczek i wniosłam do domu. Nie zajęło dużo czasu żeby z tych obciętych pędów zaczęły wyrastać nowe gałązki.

Niedawno na jednej z nich pojawiłay się pierwsze kwiaty :) 





 Pozdrawiam serdecznie :) 

niedziela, 20 grudnia 2020

285. Przedświątecznie.

 Dzisiaj mało pisania i dużo zdjęć. Niestety ostatnio nie mam czasu na blogowanie :( 

Szydełkowe prace powstawały w tak zwanym międzyczasie już od dłuższego czasu, ale dopiero wczoraj znalazłam chwilę, żeby to wszysko usztywnić. 

Najbardziej  cieszy mnie szydełkowy anioł, który zrobiłam dzięki filmikom Joanny: 









 Tradycyjnie, jak co roku powstały dzwonki z różnych kolorów i rozmiaów kordonka:







 Wspolnie z dzieciakami zrobiliśmy skarpetkowe bałwanki. 



Było też malowane bombek, zawieszek gipsowych, malowanie na szkle oraz dekorowanie piernikow :) 










Pozdrawiam :) 

poniedziałek, 9 listopada 2020

284. Koralikowy komplet.

 Po szydełkowych bransoletkach z koralików  nadszedł czas na kolejne próby w tym temacie.

 Powstały kolczyki oraz wisior zawieszony na rzemyku. Do kompletu dorobiłam również bransoletkę. 

 Przyznaję, że koralikowanie trochę mnie wciągnęło i dlatego będzie więcej tego typu prac na moim blogu :)






Pozdrawiam :) 


czwartek, 22 października 2020

283. Kolejne bransoletki z koralików Toho 11.

 Dzisiaj króciutko, bez dodatkowego rozpisywania się, bo i weny i czasu brak. Chcę pokazać moje zaległe bransoletki. Powstały z koralików Toho 11.

 Ostatnia jest najmniejsza, zrobiona dla mojej małej strojnisi :) 







 Do następnego razu :) 

sobota, 10 października 2020

282. Serwetka w kolorze ecru.

 Witajcie :) 

   Serwetka, którą dzisiaj prezentuję została wykonana jeszcze przed wakacjami, ale nie było okazji, żeby ją pokazać.  Wzór pochodzi z gazetki Szydełkowe serwetki 2/2016. Kordonek Muza 20, kolor ecru, szydełko 1.25.





               
  Pozdrawiam :) 


niedziela, 20 września 2020

281. Urodzinowe przemyślenia i prezenty.

Witajcie :) 

 Niedawno obchodziłam swoje ,,dzieste'' urodzinki. Kolejna okrągła cyferka. Choć podobno młodziej wyglądam, niż mój wiek na to wskazuje, nie jedna nastolatka określiłaby mnie mianem kobiety starszej ;) Czy czuję się starzej? Ani trochę :) Raczej dojrzalej. Żyjąc już trochę na tym świecie człowiek nabywa doświadczeń. Jest świadkiem i niejednokrotnie uczestnikiem wielu wydarzeń, zarówno tych bardzo przykrych jak i tych wspaniałych, radosnych. Wszystko to wpływa na charakter, postrzeganie świata i podejście do życia. Nie jestem już tą samą beztroską, zwariowaną nastolatką, którą kiedyś byłam. Dziwne by było, gdybym była. Odeszły niektóre bardzo bliskie mi osoby pozostawiając niesamowitą pustkę... 

 Dobrze, że wiara dodaje sił, daje nadzieję na życie wieczne. 

 Obym tylko umiała należycie doceniać wszystko, co mam, a mam tak wiele. Kochający mąż, dwoje wspaniałaych, zdrowych dzieci, dom, praca hobby...Wymieniłam te najważniejsze, ale przecież jest całe mnóstwo drobnych rzeczy, sytuacji każdego dnia za które powinniśmy być wdzięczni. Przyznaję, że ja nie zawsze o tym pamiętam. Czasem popadam w rutynę lub istną gonitwę, gdzie brakuje czasu na takie rozmyślania. Wiele rzeczy bierzemy za pewnik, a co by było gdybyśmy je nagle stracili? Trochę przerażające myślenie, ale chyba warto się nad tym zastanowić...

 


 Gosia z bloga Mamelkowo podarowała mi cudny domek z wieszaczkami np. na klucze oraz przepiękną własnoręcznie wykonaną kartkę. 

Zdjęcia nie oddają prawdziwego uroku tych prezentów. 

Gosiu brdzo dziękuję za te cudne, własnoręcznie przez Ciebie wykonane przezenty! 









Pozdrawiam serdecznie :)