sobota, 7 grudnia 2019

253. Szydełkowe dzwonki.

 Udziergałam trochę dzwonków, głownie z myślą o upominkach. Część już trafiła w dobre ręce, nie załapawszy się na sesję zdjęciową.

  Korzystam ciągle z tego samego wzoru, bo bardzo przypadł mi do gustu, a schemat wryty w pamięć bardzo się przydaje podczas dziergania z doskoku :) 




Pozdrawiam cieplutko :) 

niedziela, 24 listopada 2019

258. Miechunki v 2


 Dość długo już nie zajmowałam się haftem. Ostatni wpis, w którym pokazywałam pierwsze krzyżyki postawione w miechunkach (Cape Gooseberry by Golden Hands)zamieściłam (o zgrozo) 3 lipca 2018 roku - tutaj.
 Od tego czasu jakoś nie maiłam ochoty na krzyżyki. W wolnych chwilach brałam do ręki szydełko. Widać przerwa mi dobrze zrobiła, bo teraz z miłą chęcią i wielkim zapałam zabrałam się za dawno rozpoczęty haft.



Pozdrawiam :) 

sobota, 26 października 2019

257. Muzeum Historii Naturalnej

 Przy okazji załatwiania pewnych spraw w Londynie, udało na się częściowo zwiedzić Muzeum Historii Naturalnej. Sam budynek robi wrażenie.



 Oprócz dodatkowych wystaw wstęp do muzeum jest całkowicie bezpłatny. Kolekcja liczy ponad 70 milionów eksponatów! Muzeum podzielone jest na cztery strefy nazwane kolorami. Każda wyjątkowa i mająca wiele do zaoferowania. Nam nie udało się zwiedzić wszystkiego, bo zwyczajnie zabrakło nam czasu. Mam nadzieję, że uda nam się tam jeszcze pojechać. Główne wejście prowadzi nas bezpośrednio do centralnego holu (Hintze Hall), gdzie na jego środku podwieszony jest szkielet ogromnego wieloryba błękitnego znajdującego się tam od 2017 roku.



 Wcześniej na środku znajdował się 26 metrowy model szkieletu dinozaura Diplodoka.

 Wielką atrakcją szczególnie dla tych najmłodszych są dinozaury.Oprócz szkieletów hitem muzeum jest duży model ruszającego się Tyrannosaurusa rexa :)

Poniżej pokażę tylko niektóre, ciekawsze jak dla mnie eksponaty :) 


Poniżej szkielet mamuta. 










Księżyc w pełni :) 


Plaster wycięty z pnia sekwoi o średnicy 6 metrów. Dla lepszego wizualnego wyobrażenia na drugim zdjęciu widać mnie stojącą pod drewnianym krążkiem. Drzewo ścięte zostało w wieku 1335 lat! Rzec można, że nie jedno w życiu widziało ;)




  Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie olbrzymia sala z minerałami. 



 Przy wejściu w oszklonej gablocie rzuca się w oczy prawie 2 kilogramowy topaz. 



Nieco dalej meteoryt:


Poniższy okaz (celestyn – minerał z grupy siarczanówpochodzi z Polski z Machowa :)



 Kto cierpliwy niech przejrzy zdjęcia niektórych minerałów. Wszystkie robione były telefonem, więc ich jakość nie zawsze jest idealna. Mnie zachwyciły ich rozmaite formy i kolory. 




















Na koniec obejrzeliśmy samą śmietankę ;)

Złoto, topazy, szmaragdy, rubiny, szafiry...








Tym przyjemnym akcentem kończę mój przydługawy post. Mam nadzieję, że przynajmniej niektórzy dotarli do końca :) 

niedziela, 6 października 2019

256. Ogródek po wakacjach.


 Trochę jestem w plecy z pokazywaniem niektórych ważnych dla mnie rzeczy. Tak jak wspomniałam w ostatnim wpisie dzisiaj pokazuję mój ogródek taki, jakim go zastałam po powrocie z wakacji.

 Szwagier sumiennie wszystko podlewał wywiązując się z danej mi obietnicy :) Roślinność była tak bujna, że ogródek przez te niecałe trzy tygodnie zmienił się nie do poznania. Musiałam czym prędzej zająć się zbieraniem, tego co urosło, mrożeniem i robieniem przetworów.
 Wczoraj z kolei usunęłam większość roślin, zebrałam ostatnie plony oraz opróżniłam kompostownik. Zostały jeszcze niektóre warzywa i kwiaty, ale to już zupełnie inny widok.
















 Pomidorki Yellow Pear okazały się bardzo smaczne i były wyjadane w pierwszej kolejności. Z pewnością będę je uprawiać w kolejnych latach.





Bawole serce to już u mnie tradycja :)



 W tym roku oprócz zwykłej cukinii uprawiałam również włoską odmianę cukinii pnącej Trombetta di Albenga. Jak dla mnie jest rewelacyjna. Rośnie cienka, bardzo długa, ma jasny, delikatny miąższ.







Pozdrawiam :)