Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 kwietnia 2018

232. Wielkanoc.


RADOSNEGO ALLELUJA!

życzę wszystkim tutaj zaglądającym.


źródło



 W tym tygodniu spotkała mnie miła niespodzianka. Od Gosi z mamelkowa dostałam śliczny domek wielkanocny z życzeniami. Gosia zadbała o każdy szczególik. Wszystko pięknie dopracowane! Dziękuję Ślicznie! 












sobota, 24 grudnia 2016

208. Świąteczne Życzenia.


 Przychodzę dzisiaj do Was z życzeniami. Zanim jednak to zrobię, chciałabym Wam pokazać jaką śliczną ozdobę dostałam od mojej koleżanki Gosi, która prowadzi fantastyczny blog  mamelkowo.
 Wpadła mi w oko ta zawieszka, gdy Gosia ją prezentowała na swoim blogu TU, o czym nie omieszkałam napisać i niedługo po tym dostałam od niej taką samą w prezencie! Dziękuję BARDZO :) 
Wisi u mnie w jadalni, ale tam nie mogłam zrobić fajnego zdjęcia, bo światła dziennego w tym miejscu jak na lekarstwo, więc zdjęcia nie były robione w miejscu docelowym. 






 Kochani życzę Wam Świąt rodzinnych, spokojnych i radosnych :)



niedziela, 8 maja 2016

188. Serwetkowe szaleństwo.

    Tak, jak wspomniałam w poprzednim wpisie niedawno byliśmy w Polsce. Spotkałam się tam z moją bratową Edytą, która nie tylko pokazała mi kilka szydełkowych trików, ale również obarowała mnie ślicznymi serwetkami. Są przepiekne! 
Edytko wiem, że tu zaglądasz, więc jeszcze raz DZIĘKUJĘ :) 







sobota, 13 lutego 2016

184. Miły prezent od Jadzi i bułeczki :)

 Niedawno spotkała mnie przemiła niespodzianka.  Jadzia  zaproponowała mi przysłanie dwóch swoich książek, które przeczytała i polecała na swoim blogu, a którymi ja się zainteresowałam.  
Tak zupełnie bezinteresownie, ze szczerego serca...
No i przysłała, ale nie tylko książki, ale też cudny porcelanowy magnesik na lodówkę, które zbieram od jakiegoś czasu i podstawkę pod łyżkę, a wszystko to prawdziwe polskie, z Bolesławca! 
Były też słodycze dla moich szkrabów, ale te do sesji nie dotrwały :) 

Jadziu DZIĘKUJĘ! 





Ma ktoś ochotę na zwykłe bułeczki? 

70 dag maki 
5 dag drożdży 
3 łyżki oleju
1 łyżeczka soli 
3 łyżeczki cukru
woda - tyle, aby zarobić dość gęste ciasto 

Z drożdży, cukru, 3 łyżek mąki i odrobiny wody zrbić rozczyn. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia. 
Następnie dodać resztę składników i wyrobić dość gęste ciasto. Pozostawić do wyrośnięcia. 
Formować bułeczki najlepiej rękami natłuszczonymi olejem i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 
Wierzch posmarować roztrzepanym jajkiem i można posypać makiem lub słonecznikiem. 
Poczekać kilkanaście minut, aby bułeczki jeszcze podrosły. Piec ok 15 minut w temp. 200°C



* Wskazany jest również pomocnik przy wyrabianiu ciasta, bo w przeciwnym razie cały proces może się znacznie wydłużyć ;) 






Miłej niedzieli :) 

środa, 6 stycznia 2016

178. Obdarowana po królewsku :)

  Dość długo mnie tutaj nie było. Mało zaglądałam do Was. 
Na blogowanie nie miałam ani czasu, ani ochoty. 
Praktycznie cały grudzień zmagaliśmy się z chorobami. 
To tak kilka słów wyjaśnienia...

Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej...



  Przed świętami otrzymałam wyjątkową  przesyłkę od mojej bratowej Edyty.

Skubana dopiero co nauczyła się szydełkować, a już takie fajne ozdoby robi.
Jak zobaczyłam te wszystkie cudowności, to praktycznie mowę mi odebrało. 
Część rzeczy odrobinkę ucierpiała podczas transportu i musiałam wszystko jeszcze raz usztywniać. Robiłam to pierwszy raz i padło na  syrop z wody i cukru (1:1). Efekt bardzo zadowalający :) 

Edytko dziękuję Ci baaaardzo za te wszystkie cudeńka! 


Dodam jeszcze, że chciałam te wszystkie prace pokazać o wiele wcześniej, ze wzgledu na niektóre świąteczne akcenty, ale nic mi z tych planów nie wyszło :(


Jest jeszcze maleńka ośmiorniczka, której dzisiaj niestety nie zaprezentuję, bo po zabawie z dzieciakami straciła wzrok i będę musiąła jej go niebawem naprawić.


Zdjecia robione w nocy przy sztucznym oświetleniu, więc proszę przymknąć oko na ich jakość. 
Teraz zapraszam do oglądania :)


Duuuża bombka, która wisi dumnie w jednym z moich okien.




Obok niej mniejsza, ale równie urocza. 





Dwa cudne aniołki. 




Filiżaneczki, sztuk dwie, identyczne, więc zdjęcie tylko jednej.



Nieco większa w niebieskim kolorze.





Dzwonek, zawieszki ze srebrną nicią i trzy gwiazdeczki na choinkę:









Dodatkowo śliczna serwetka, która już na stałę zagościła na mojej komodzie, oraz mniszek, który do złudzenia przypomina prawdziwy. 






Chyba nikt nie ma wątpliwości, że zostałam obdarowana po królewsku :) 



Wszystkim, którzy tutaj ,,zabłądzą''

życzę wszelkiej pomyślności w 2016 roku. 

środa, 29 kwietnia 2015

163. W tajemnicy :)

  Od dość dawna podziwiam niezwykłe prace jednej z naszych koleżanek blogowych. To prawdziwa artystka o dobrym serduchu. Różne, cudne rzeczy robi i nie sposób tutaj wszystkiego wymienić, ale jedną z dziedzin, którymi się zajmuje jest haft wstążeczkowy. No i tutaj pewnie większość już wie kogo mam na myśli :) Obrazy kwiatów przez nią wykonane to prawdziwe dzieła sztuki.
Oczywiście mowa tutaj o Anstahe.
Marzyło mi się, żeby zobaczyć jej obrazy na żywo i wiecie co!? Mało tego, że zobaczyłam, ale widzę i ciągle na nie patrzę i patrzeć będę. Ba, nie patrzeć, a nieustannie podziwiać, bo mam aż dwa z nich w moim własnym domku :)))
  Doszło do spotkania trzech fantastycznych blogerek i Danusia przez Gosię przekazała mi dwa swoje obrazy. Wszystko to odbyło się w wielkiej tajemnicy i ja nie miałam o tej całej szeroko zakrojonej akcji zielonego pojęcia, aż do czasu gdy otrzymałam prezent!
Jak zobaczyłam te hafty, to z wrażenia zapomniałam języka w gębie i nawet chyba Gosi nie podziękowałam za przywiezienie ich z Polski, za co najmocniej teraz publicznie przepraszam:( Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że gdy się podróżuje z dzieciakami, to zawsze brakuje miejsca w bagażu. Tym bardziej doceniam i dziękuję.



  Wczoraj biegałam po całym domu szukając odpowiedniego dla nich miejsca. W końcu zdecydowałam, że będą wisiały niedaleko wejścia, aby wszyscy mogli je podziwiać. Są wyjątkowe, śliczne i tylko moje :) Danusiu sprawiłaś mi ogromną radość. BARDZO CI DZIĘKUJĘ. 

 










sobota, 4 kwietnia 2015

159. Za Tadeusza oraz życzenia.

  Wczoraj wieczorkiem dotarła do mnie przesyłka od Gosi z Mamelkowa za wygraną zabawę pod tytułem zagadka kryminalna. Zanim zacznę się rozwodzić na jej temat zaznaczę, że przesyłka dotarła do mnie w ekspresowym tempie, bo w zaledwie kilka minut (tak, tak, kilka minut, to nie pomyłka), a dostarczył ją kurier tak solidny, że własne dziecko powierzyć mu byłoby można, gdyby potrzeba taka nastąpiła :) Brzmi jak bajka? 
No cóż, w dzisiejszych czasach, nierzadko się słyszy o przesyłkach widmo, nie docierających do adresata, ale w tym przypadku mowy o czymś takim być nie mogło! Ktoś pewnie zapyta jak ta Kobieta to robi? Skąd takich kurierów wynajduje? 
Ano moi drodzy Męża własnego o przysługę prosi :)))



  W tym miejscu pragnę podziękować Mężowi Gosi za fatygę :) 






Teraz przejdę do mojej nagrody:)



Fakt, że wygrałam zabawę napawa mnie dumą niezmierną :) Istnieje więc ryzyko, że woda sodowa uderzy mi do głowy. Spory esej, zamiast krótkiej listy zakupów dla Męża może być jedynie niewinnym początkiem :)



Dostałam przepiękne rzeczy!
Fartuszek w ptaszorki (mój już dawno ma za sobą czasy swojej świetności), zaparzaczka do herbatki z uroczym żabolkiem, śliczne składane pudełko, które powędruje do pokoiku Julii oraz zestaw cudnych kwiatowych mydełek.



Wszystko jest absolutnie cudne!



DZIĘKUJĘ :) 
 













  Na koniec jeszcze tyko życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych dla wszystkich, którzy tutaj zabłądzą :)



Niech nadzieja zmartwychwstania przynosi Wam radość,
której nic nie zdoła przyćmić.




sobota, 7 marca 2015

156. Spotkanie i pierwsza odsłona malinek – V. Enginger.

  W poprzednią sobotę odwiedziła mnie Gosia wraz z mężem i dzieciaczkami.
Post miał być napisany już kilka dni temu, ale jak to często bywa niedane mi było wcześniej się za to zabrać...
Było super. Dzieciaki się wybawiły, a my mogliśmy trochę pogadać.
Dużo by pisać, ale tak w skrócie, to czas spędzony w przemiłym towarzystwie :)
Oczywiście Gosia nie była by sobą, gdyby nie przytachała ze sobą góry prezentów dla mnie i moich szkrabów :)
Wojtuś i Julcia zostali obdarowani superaśnymi czapkami godnymi szefa kuchni oraz ręczniczkami kuchennymi, dzięki czemu każde nasze wspólne pieczenie stanie się jeszcze większą atrakcją :)
   Dodatkowo uroczy zestaw wielkanocnych figurek do własnoręcznego pomalowania i mnóstwo słodyczy :)
  Ja dostałam śliczne puszki do kuchni oraz przepiśnik, na kupno którego zaczajałam się już od jakiegoś czasu, ale ciągle o nim zapominałam. W końcu będę mogła poskromić swoje wszędzie fruwające karteluszki,  zapisane w pośpiechu i zawierające wyłącznie sprawdzone przepisy :) Ciekawe skąd ona o tym wiedziała?;)
Wszystko to w cudnych kolorkach :))) 

Gosiu DZIĘKUJEMY! 










   Dzisiaj chcę jeszcze pokazać począteczek kolejnego haftu jaki niedawno zaczęłam – malinki V. Enginger, którym się oprzeć nie zdołałam :) 
 



 

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, bez których 
prowadzenie bloga nie byłoby takie przyjemne :)