sobota, 1 lutego 2020

262. Zwyklaczki.

 Bardzo lubię proste bransoletki na żyłce elastycznej, takie, które można wsunąć na rękę bez dodatkowych akrobacji podczas zapinania. 
 Polubiłam je, gdy od mojej szwagierki Moniki dostałam trzy bransoletki z różnych naturalnych kamieniami w podobnej kolorystyce. Noszę je bardzo często i zwykle razem.
 Latem, będąc na wakacjach w Szczawnicy chciałam kupić kolejną z kamykami o nazwie ,,Noc Kairu'', ale po pierwsze była za duża, a po drugie cena jak na mój gust za wysoka za taki kunsztowny wyrób ;) Pewnie dlatego, że to miejsce turystyczne. 
 Po powrocie z wakacji zakupiłam różne koraliki, żyłkę elastyczną oraz osłonki na miejsca łączenia żyłki. 

 Powstały po dwie bransoletki z każdego rodzaju koralików w bardzo przystępnej cenie ;). Rozmiar koralików użytych do ich wykonania to 8 mm.
Ciężko jest uchwycić te śliczne, błyszczące się w słońcu drobinki.

Noc Kairu:





Piasek Pustyni Zielony 





Piasek Pustyni 




Wszystkie razem:




 Ciekawi mnie, czy i wy także lubicie takie niezwykłe zwyklaczki, a może to zupełnie nie wasz styl? 

Pozdrawiam cieplutko :) 

niedziela, 19 stycznia 2020

261. Miechunki v 4

  Niewielkie widać postępy w mojej pracy nad miechunkami. Powód jak zwykle ten sam, zwyczajny brak czasu. Haft długo leżał odłogiem, ale teraz chcę go jak najszybciej skończyć, żeby cieszyć się efektem końcowym. Niedawno odprowadzając dzieci do szkoły zauważyłam miechunki rosnące  w rogu szkolnego obejścia, wciśnięte w żywopłot, zapomniane, zszarzałe, ale jednak wyróżniające się, na tle innych roślin. Powróciła dawna miłość do tej uroczej roślinki  :) 
Jest plan (zatwierdzony przez córcię), żeby miechunkę posiać w ogrodzie :) 

Było tak:


A teraz jest tak:







Pozdrawiam serdecznie :) 

sobota, 11 stycznia 2020

260. Serwetkowe déjà vu ;)

 Ciągle te same wzory, co za nuda! Na mózg kobiecie padło, żeby ciągle to samo dziergać!

 Ano może i padło, tyle że jak tak mam, że jak mi się jakiś szydełkowy wzór spodoba to do niego powracam. Serwetki powstały, bo te co miałam za upominki posłużyły.

 Jedna biała powstała z kordonka rozmiaru 10, a druga z cieńszych nici rozmiaru 20, koloru ecru
, odpowiednio mniejsza. 



Dziękuję za cudowne życzenia pod ostatnim postem. 

Z lekkim poślizgiem, wszystkim tutaj zaglądającym życzę wszelkiej pomyślności w 2020 roku ;)


 Pozdrawiam serdecznie :) 

sobota, 7 grudnia 2019

259. Szydełkowe dzwonki.

 Udziergałam trochę dzwonków, głownie z myślą o upominkach. Część już trafiła w dobre ręce, nie załapawszy się na sesję zdjęciową.

  Korzystam ciągle z tego samego wzoru, bo bardzo przypadł mi do gustu, a schemat wryty w pamięć bardzo się przydaje podczas dziergania z doskoku :) 





Pozdrawiam cieplutko :) 

niedziela, 24 listopada 2019

258. Miechunki v 2


 Dość długo już nie zajmowałam się haftem. Ostatni wpis, w którym pokazywałam pierwsze krzyżyki postawione w miechunkach (Cape Gooseberry by Golden Hands)zamieściłam (o zgrozo) 3 lipca 2018 roku - tutaj.
 Od tego czasu jakoś nie maiłam ochoty na krzyżyki. W wolnych chwilach brałam do ręki szydełko. Widać przerwa mi dobrze zrobiła, bo teraz z miłą chęcią i wielkim zapałam zabrałam się za dawno rozpoczęty haft.



Pozdrawiam :) 

sobota, 26 października 2019

257. Muzeum Historii Naturalnej

 Przy okazji załatwiania pewnych spraw w Londynie, udało na się częściowo zwiedzić Muzeum Historii Naturalnej. Sam budynek robi wrażenie.



 Oprócz dodatkowych wystaw wstęp do muzeum jest całkowicie bezpłatny. Kolekcja liczy ponad 70 milionów eksponatów! Muzeum podzielone jest na cztery strefy nazwane kolorami. Każda wyjątkowa i mająca wiele do zaoferowania. Nam nie udało się zwiedzić wszystkiego, bo zwyczajnie zabrakło nam czasu. Mam nadzieję, że uda nam się tam jeszcze pojechać. Główne wejście prowadzi nas bezpośrednio do centralnego holu (Hintze Hall), gdzie na jego środku podwieszony jest szkielet ogromnego wieloryba błękitnego znajdującego się tam od 2017 roku.



 Wcześniej na środku znajdował się 26 metrowy model szkieletu dinozaura Diplodoka.

 Wielką atrakcją szczególnie dla tych najmłodszych są dinozaury.Oprócz szkieletów hitem muzeum jest duży model ruszającego się Tyrannosaurusa rexa :)

Poniżej pokażę tylko niektóre, ciekawsze jak dla mnie eksponaty :) 


Poniżej szkielet mamuta. 










Księżyc w pełni :) 


Plaster wycięty z pnia sekwoi o średnicy 6 metrów. Dla lepszego wizualnego wyobrażenia na drugim zdjęciu widać mnie stojącą pod drewnianym krążkiem. Drzewo ścięte zostało w wieku 1335 lat! Rzec można, że nie jedno w życiu widziało ;)




  Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie olbrzymia sala z minerałami. 



 Przy wejściu w oszklonej gablocie rzuca się w oczy prawie 2 kilogramowy topaz. 



Nieco dalej meteoryt:


Poniższy okaz (celestyn – minerał z grupy siarczanówpochodzi z Polski z Machowa :)



 Kto cierpliwy niech przejrzy zdjęcia niektórych minerałów. Wszystkie robione były telefonem, więc ich jakość nie zawsze jest idealna. Mnie zachwyciły ich rozmaite formy i kolory. 




















Na koniec obejrzeliśmy samą śmietankę ;)

Złoto, topazy, szmaragdy, rubiny, szafiry...








Tym przyjemnym akcentem kończę mój przydługawy post. Mam nadzieję, że przynajmniej niektórzy dotarli do końca :)