piątek, 5 czerwca 2020

273. Owalna serwetka i szkody spowodowane gradobiciem.

 Tydzień temu pisałam min. o tym jaką mamy piękną, upalną pogodę. 
Teraz jest już zupełnie inaczej. Standardowo można rzec :) Raz świeci słońce i jest w miarę ciepło, a za chwilę, wieje chłodny wiatr albo dodatkowo pada deszcz. Ale żeby zbytniej monotonii nie było, to dzisiaj jeszcze dwukrotnie padał grad. Za pierwszym razem lodowe kulki były niewielkie i nie uczyniły żadnych szkód, ale za drugim razem już nieco większe i to w połączeniu z porywistym wiatrem. Odbyło się to tak niespodziewane, że  paprykę i bakłażan które uprawiam w wiadrach nie zdążyłam nawet pownosić do tunelu, co niestety poskutkowało podziurawieniem liści :(  Myślę jednak, że rośliny spokojnie odbiją, bo na szczęście wierzchołki nie są uszkodzone. 








 Oprócz gradowych zniszczeń, żeby tak pesymistycznie nie było, mam jeszcze do pokazania zaległą, owalną serwetkę. Wzór pochodzi z gazetki Sabrina Robótki 2/2016. Wielkość serwetki 33 x 50cm. Kordonek muza 20 i szydełko 1.25. 
 Serwetkę robi się etapami, najpierw środek, poźniej dorabia się dwa środkowe ananasy, a następnie obrabia całość.











Pozdrawiam i do następnego razu :)


sobota, 30 maja 2020

272. Lato w maju :)

 Wiem od rodziny i znajomych, że pogoda w Polsce obecnie nie rozpieszcza. Zupełnie inaczej ma się sprawa w Anglii. Temperatury przekraczają 20 stopni już od ponad tygodnia. 
Jest sucho, ale na szczęście mój mały ogródeczek jestem w stanie podlewać wężem każdego wieczora. Większość roślin pięknie rośnie, co cieszy mnie niezmiernie. 
Jestem niezwykle wdzięczna, że mam ten niewielki skrawek ziemi, który zapewnia mi tyle radości.
Znalazło się miejsce na niewielki zakątek wypoczynkowy tuż za pergolą, która całkowicie zakryta  clematisem rzuca przyjemny cień w upalne dni. 
Stolik z pomocą męża zrobiłam z paleniska, które czasy świetności miało już dawno za sobą.  Płyta z deski bukowej pomalowana kilkakrotnie lakierem zasłoniła dziurę. Ramę pomalowałam farbą w sprayu na czarny kolor. Stolik, choć nie idealny sprawdza się świetnie :)

Poniżej mój kącik wypoczynkowy:)



I widok z drugiej strony. 
Jak już wiele razy zaznaczałam ogródek jest naprawdę niewielki, więc możliwości uprawy roślin mam ogroaniczone. Jak widać poniżej radzę sobie też w taki sposób, że sporo roślin uprawiam w donicach i innych pojemnikach, co widać w oddali na poniższym zdjęciu.



Kilka krzaczków truskawek, a ile radości ;)





Nawet mama dostała co nieco, a może miałam tylko ich popilnować ;) 



Jak już jestem przy temacie truskawek to pokażę jak wyglądają maleńkie truskawki wyhodowane z nasionek, które dostałam od kolegi z pracy. Ja sama jeszcze nigdy nie wysiewałam truskawek. Zawsze uprawiałam je z pędów.




W tunelu foliowym pojawiły się pierwsze malenkie pomidorki. Dwa dopiero :) 




 Niedawno byłam w sklepie ogrodniczym dokupić ziemi i zobaczyłam dwie odmiany petunii, które sprawiły, że oniemiałam z zachwytu i choć cena nie była specjalnie zachęcająca musiałam je nabyć :) 
Jedna to Glacier Sky a druga Lightening Sky.

Prawda że ładne? :) 





Wiecie, że mam słabość do fotografowania kwiatów.
Poniżej kilka okazów z mojgo ogródka :) 













 Wspominałam, że wbrew wszelkim standardom lato u nas.  Nie mogłam odmówić dzieciakom tej przyjemności :) 




Pozdrawiam serdecznie :) 

sobota, 16 maja 2020

271. Ostatnie przymrozki minęły ;)

 Przeszli już zimni ogrodnicy i zimna Zośka. Nie powinno już być wiosennych przymrozków, co mnie niezmiernie cieszy. Agrowłóknina z ogórków została zdjęta, a część pomidorków wsadzona w pojemnikach na stałe opuściła tunel foliowy. Zostały mi jeszcze do wsadzenia bakłażany, ale muszę je  najpierw zahartować. 
W ogródku zaczyna się dużo dziać. Z każdym dniem jest bardziej zielono i kolorowo :) 





Orlik, który sam zdecydował, że chce zamieszkać u mnie w ogódku. Nigdy nie miałam tych kwiatów :) Przypuszczam, że to ptaszki zrobiły mi miły prezent. Może w podziękowaniu za poidło :) 







Zaczyna kwitnienie rododendron :) 





Pojawiłay się pierwsze kwiaty na pomidorkach :) 





 Oprócz ogródka mam jeszcze do pokazania niewielką serwetkę wykonaną z nici Muza 2O szydełkiem 1,25. Wzór pochodzi z numeru Sabrina Robótki extra. Szydełkowe dekoracje 2/2016. Średnica tej serwetki wynosi ok 30cm. 





Pozdrawiam cieplutko :) 

niedziela, 3 maja 2020

270. Serwetka w kolorze ecru.


 Dzisiaj prezentuję kolejną serwetkę. Muszę przyznać, że bardzo fajnie mi się ją dziergało. Wzór znalazłam w internecie już dawno temu, ale dopiero teraz udało mi się ją wykonać. Serwetka ma ok 31 cm średnicy. Do jej wykonania wybrałam kordonek Muza 20 w kolorze ecru. Używałam szydełka 1.25.
 Po skończeniu serwetkę wyprałam i upięłam szpilkami pozostawiając w ten sposób do wyschnięcia.














Pozdrawiam i do następnego razu :)

środa, 29 kwietnia 2020

269. Nowy tunel foliowy.


 Tunel, który kupiłam w 2017 roku zakończył już swój żywot. Miałam jeszcze cichą nadzieję, że poszarpaniec przetrwa jeszcze ten sezon, ale niestey folia pomiędzy szyciami dosłownie się rozsypała. Planowałam zakup nowego tunelu z poliwęglanu, ale jak na moje czysto hobbistyczne potrzeby cena była lekko za wysoka.
 Została mi rama ze starego tunelu, która choć lekko dołem powyginana całkiem nieźle się trzymała. Dokupiłam folię przez internet i uśmiechnęłam się ładnie do męża ;) Udało się że folia dotarła znacznie wcześniej niż to było przewidziane. Jeszcze tego samego dnia zabraliśmy się do roboty. Wykorzystaliśmy ostatnie, bardzo ciepłe i słoneczne dni zanim pogoda się totalnie popsuła.
Metalowa rama została osadzona na solidnej, drewnianej konstrukcji. Z racji tego iż tuż obok tunelu rośnie winogrono i całkowite otwieranie drzwi nie byłoby możliwe, chciałam, aby były one
 zdejmowane a nie tylko otwierane. Ku mojej radości są one dodatkowo zamykane na klimatyczne drewniane skobelki :)

Nawet nie wiecie jak bardzo jestem zadowolona z tego tunelu :)







tutaj już z pomidorkami :)



Na koniec jeszcze kilka roślinek :)




 lubczyk 


pietruszka



           rozsada papryki



rozsada ogórka



kwitnący clematis montana 



Pozdrawiam :) 

piątek, 24 kwietnia 2020

268. Zmagania z serwetką.


  Na wzór prezentowanej poniżej serwetki natknęłam się jakiś czas temu w internecie. Stwierdziłam, że gotowa praca będzie fajnie wyglądać, więc postanowiłam ją wykonać.


 Początki robótki przyniosły wyłącznie rozczarowanie. Brzegi serwetki zaczęły się unosić do góry. Sprawdzałam wzór kilka razy, czy przypadkiem czegoś nie poknociłam, ale nie, wszysko było tak, jak trzeba. Zaczęłam mocno wątpić w to, że wzór faktycznie przedstawiał serwetkę, tym bardziej, że nie widziałam zdjęcia gotowej pracy. Doszłam jednak do wniosku, że co ma być to będzie i że ewentualna miska też się przyda ;) O ile początek robótki w zasadzie wykluczał serwetkę to dalsza jej część z kolei wykluczała misę... Zbaraniałam, ale że prucia nie znoszę, postanowiłam brnąć dalej. Będąc mniej więcej w połowie wzoru, namoczyłam robótkę i środek dość mocno naciągnęłam upinając go szpilkami. Zostawiłam do wyschnięcia. Liczyłam na to, że następnego dnia w końcu uzyskam pożądany kształt. Tak się też stało. Nadzieja wróciła :) Po skończeniu robótkę wyprałam i jeszcze raz porządnie zblokowałam. Gotowa praca ma ok 38 cm. Wykonana została z białych nici Muza o rozmiarze 20 szydełkiem 1.25.





Do następnego razu :)