niedziela, 14 sierpnia 2011

38. Prezent od Czarnej Jagody.

Niedawno postawiłam komentarz na blogu  u Czarnej Jagody.
Czarna |Jagoda robi śliczne korale, szydełkuje wspaniałe serwety, szyje piękne poszewki, haftuje krzyżykiem … Jednym słowem złota rączka!
Późnym wieczorem wchodzę sobie na moją pocztę, którą ostatnio nie sprawdzam zbyt regularnie jako, że nigdzie nie chcą mi sprzedać ani odrobiny wolnego czasu i widzę wiadomość od Czarnej Jagody, że chce mi ot tak oddać swoje piękne korale!
Zaskoczona ucieszyłam się ogromnie, adres podałam i czekałam cierpliwie na paczuszkę.
Myślałam, że trochę zejdzie zanim ta paczuszka do mnie dojdzie, a tu wczoraj wpada przez drzwi koperta z moim prezentem. Otwieram a tu śliczne korale i jeszcze jakby tego mało było dostałam piękne koronki, które wiem już na co przeznaczę.
Czarna Jagodo dziękuję Ci bardzo. Sprawiłaś mi wielką niespodziankę.
A oto co dostałam:




Chciałam Was moje drogie blogowe koleżanki przeprosić, za to że nie bywam już tak często na Waszych blogach, nie komentuje, ale niestety prawie cały dzień jestem poza domem, a wieczorem zajmuję się synkiem więc nie mam zbyt wiele czasu nawet na swoje drobne przyjemności.
W pracy czeka mnie kilka kursików do których muszę się jakimś cudem przygotować , bo  zaszczyt mnie kopnął i będę pracować na nowym kontrakcie, który niebawem ma u nas ruszyć. To wszystko dodatkowo mnie w pewnym stopniu stresuje …


Jakiś czas temu zaczęłam haftować nowy obrazek z serii Nimuë.
Dzisiaj pokarzę wam pierwszą odsłonę. Niewiele jest zrobione, ale przy moim obecnym trybie życia to i tak duży postęp :)
Brakuje mi kilka kolorków, ale mężowina obiecał mi je jeszcze dzisiaj  zamówić:)
A oto ten hafcik:


Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 2 sierpnia 2011

37. Decoupage i kolejne wyróżnienia.

Na początku chcę podziękować Kasi oraz Lothluin za kolejne wyróżnienia.
Muszę przyznać, że są one dla mnie dość motywujące :)

Jakiś czas temu pobawiłam się trochę w ozdabianie słoika po kawie metodą decoupage. Nie jest to niestety praca z której mogłabym być  jakoś szczególnie dumna, ale i tak zdecydowałam się ją Wam pokazać :o)


Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 24 lipca 2011

36. Pieluszki i wyróżnienie.


Moje przypuszczenia, co do braku czasu w momencie powrotu do pracy jak najbardziej się sprawdziły.
Chociaż to podobno kwestia organizacji...
Proszę więc o wybaczenie mi tego, że nie komentuję już tak regularnie na Waszych blogach jak to miało miejsce jeszcze jakiś czas temu.
Na blogowe wizyty mam czas tylko w weekendy.
Wojtuś już całkiem nieźle raczkuje i trzeba mieć oczy dookoła głowy :) , wiec przy nim raczej nie mam szans na siedzenie przy komputerze.
Od czasu do czasu udaje mi się postawić parę krzyżyków na moim nowym hafcie, który za jakiś czas zaprezentuję w kilku odsłonach.
Dzisiaj chcę Wam pokazać dwie pieluszki, które uszyłam przed wyjazdem na wakacje i obiecałam, że zaprezentuję je na pupie Wojtusia.
Dostałam również wyróżnienie od Czarnej Jagody . Bardzo się nim cieszę i dziękuję:)
Zgodnie z zasadami zabawy powinnam napisać 7 faktów o sobie, ale podobnie jak Czarna Jagoda nie chcę tego robić, a przynajmniej jeszcze nie teraz.
Z niektórych postów i tak dowiadujecie się czegoś o mnie, o mojej rodzinie …  i na razie tak chyba będzie lepiej.
Powinnam również nominować 16 kolejnych osób, ale dowiedziałam się, że nie wszyscy chcą przyjąć takie wyróżnienie, więc przyznaję je osobom których blogi mam dodane w zakładce ,, tu zaglądam ’’, ale tylko pod warunkiem, że dana osoba nie ma nic przeciwko temu.







Pozdrawiam serdecznie :)

środa, 13 lipca 2011

35. Hafty mamy Jagody :)

Zanim przejdę do właściwej części wpisu chciałabym w imieniu Moniki podziękować wszystkim za miłe komentarze pod ostatnim postem. Doszły mnie słuchy, że dzięki Waszym pochwałom urosła ona o dobre kilka centymetrów :o)


Dzisiaj chciałabym poruszyć temat teściowej ;)
Słowo teściowa źle mi się kojarzy ( to pewnie przez te wszystkie opowieści i dowcipy ), w związku z czym tutaj ostatni raz go na moim blogu używam. Nie pasuje ono w żaden sposób do mojej drugiej mamy Jagody i byłoby poniekąd dla niej ( w moim mniemaniu ) krzywdzące!

Nie chcę się zbytnio rozpisywać, ale napiszę tylko, że jest wspaniałą kobietą i jestem jej wdzięczna za wiele rzeczy, a najbardziej za to, że tak a nie inaczej wychowała ( oczywiście nie sama ),  swojego syna a mojego męża :)
O moim drugim tatusiu ( również wspaniałym człowieku ) postaram się coś napisać w innym poście, choć będzie to nieco utrudnione, bo on do haftującego grona niestety nie należy :)
Ostatnio mamusia zamieszkała z nami, aby przez jakiś czas zaopiekować się naszym Wojtusiem, bo niestety, ale życie jest takie a nie inne i do pracy wkrótce wrócić muszę, a szkoda mi dziewięciomiesięczne dziecko do żłobka oddawać.
Wiem, że opiekę będzie miał najlepszą z możliwych i przynajmniej o to martwić się nie muszę.
Straszliwie nie chce mi się do pracy wracać, bo wiąże się to z tym iż poza domem będę od 7:00 do 17:30 wliczając godzinne dojazdy w każdą stronę i nie będę widzieć synka całymi dniami, co mnie trochę przeraża :(
Nie mówię już o tym, że czasu na haft i blogowanie nie będę miała prawie wcale.

Ale wracając do mamusi Jagody to haftuje ona wspaniałe obrazy. Ma na swoim koncie niezły dorobek i między innymi dlatego ten wpis jest jej niejako poświęcony.
Poniżej zdjęcia obrazów które ona wyhaftowała. Wiele z nich jest imponujących rozmiarów.
Zobaczcie sami:







Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 3 lipca 2011

34. Miarka wzrostu.

     Wakacje w Polsce, pomimo niewielkich trudności związanych z podróżowaniem z małym dzieckiem zaliczam do udanych :)
Dziękuję za wszystkie Wasze życzenia złożone pod ostatnim wpisem :)


Dzisiaj chciałabym się pochwalić prezentem jaki dostał Wojtuś od swojej matki chrzestnej - Moniki.
Ciocia własnoręcznie wyhaftowała wspaniałą miarkę wzrostu :o)
Muszę przyznać, że oczy mi o mało z orbit nie wyszły jak ją zobaczyłam!
Jest piękna!
Jako osoba haftująca wiem doskonale ile pracy kosztuje zrobienie takiego haftu, dlatego prezent ten jest tym bardziej wyjątkowy!

Moniko – jeszcze raz dziękuję w imieniu naszym i Wojtusia !

A oto zdjęcia miarki.
Na dwóch z nich widać Wojtka z ciocią podczas pierwszych szczegółowych oględzinach prezentu :)




Pozdrawiam serdecznie :)

sobota, 11 czerwca 2011

33.Wakacje :D


Za kilka dni jedziemy całą naszą trzyosobową rodzinką na wakacje do Polski :o)
Cieszę się ogromnie, bo dwa lata minęło od ostatniej naszej wizyty u rodziny. W tym czasie wiele się zmieniło. Urodził się Wojtuś i wczoraj skończył osiem miesięcy, a moi rodzice nie mieli możliwości jeszcze go zobaczyć, jedynie na zdjęciach i filmikach.
Cieszę się, ale i obawiam długich przejazdów autobusowych już w Polsce z małym dzieckiem podczas takich upałów jakie tam obecnie panują.
Podróż z Warszawy do moich rodziców zajmuje ok. 6 -  7 godzin.
No, ale przecież są już w autobusach klimatyzacje …
Muszę również starannie przemyśleć pakowanie, szczególnie rzeczy dla synka, co zajmie mi zapewne sporo czasu :)
W związku z wakacjami, pakowaniem itp. zaprzestaję na jakiś czas blogowania.
Pojawię się po powrocie i nadrobię zaległości ;o)
Dodam jeszcze, że wczoraj uszyłam dwie kolejne pieluszki tym razem rozmiarowo na synka pasujące, ale zdjęcia zaprezentuję dopiero po powrocie :)

Zdjęcie z zachodem słońca zrobiłam pewną wieczorową porą z okna naszego domu. Kojarzy mi się ono z wakacjami i dlatego pasuje do dzisiejszego wpisu :)

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze :)

czwartek, 9 czerwca 2011

32. Len w roli głównej :)

Cieszę się, bo mam już len, który mąż kupił mi przez Internet ( ebay ) i mogę planować kolejne hafty :) Są to dwa kawałki o wymiarach 49 x 70 cm każdy ( len 32 ). Kolor jednego to ,,natural light’’ a drugiego ,,antique ivory’’ Posłużą mi one najprawdopodobniej do wyhaftowania kolejnych obrazków Nimuë :). Mam aż trzy na oku, ale muszę najpierw wybrać  jeden który pójdzie na pierwszy ogień :o)
Obrazeczki są trochę większe i będę prezentować postępy w kolejnych odsłonach, czego wcześniej nie robiłam, bo jakoś tak nie bardzo lubię pokazywać czegoś, co jest nieskończone, ale w obecnej sytuacji gdy brak mi czasu na wszystko nie mam chyba wyjścia, bo prędko go nie skończę ;o)

Jeśli kogoś to interesuje to zapłaciłam za jeden £8.75 i £8.25 za drugi plus po £0,80 za przesyłkę.







Pozdrawiam : )