Niedawno rozpoczęłam prace porządkowe w moim ogródku. Przyszedł czas na pożegnanie się z cyniami. Pięknie i długo kwitły, zachwycając swoimi kolorami, dlatego zebrałam nasionka na przyszły rok.
W międzyczasie dziergałam niewielką serwetkę ze wzoru znalezionego dawno temu w internecie. Niestety okazało się, że ostatnie okrążenia są mało czytelne a próby odnalezienia go w internecie się nie powiodły, więc postanowiłam odciąć nitkę. Widać, że serwetka jest niedokończona, ale trudno tak chyba zostanie.
Pozdrawiam cieplutko :)
sobota, 6 października 2018
niedziela, 23 września 2018
242. Wrześniowo.
Wrzesień do dla mnie dość szczególny miesiąc. We wrześniu nie tylko przypadają moje urodziny, ale również rocznica naszego ślubu. W tym roku minęło dziesięć lat od kiedy powiedzieliśmy sobie sakramentalne ,,tak''.
Wielkich uroczystości nie było, ale pamięć i to co w naszych sercach liczyło się znacznie bardziej.
Taka kawa oraz kwiaty czekały na mnie po powrocie z pracy :)
Gosia z bloga mamelkowo również pamiętała o moich urodzinach i podarowała mi jeden ze swoich cudnych domków w moich ulubionych kolorach. Gosiu DZIĘKUJĘ Ci bardzo!
Pozdrawiam serdecznie :)
Wielkich uroczystości nie było, ale pamięć i to co w naszych sercach liczyło się znacznie bardziej.
Taka kawa oraz kwiaty czekały na mnie po powrocie z pracy :)
Gosia z bloga mamelkowo również pamiętała o moich urodzinach i podarowała mi jeden ze swoich cudnych domków w moich ulubionych kolorach. Gosiu DZIĘKUJĘ Ci bardzo!
Pozdrawiam serdecznie :)
sobota, 8 września 2018
241. Wspomnienie z dzieciństwa.
Gdy byłam małą dziewczynką babcia mojej koleżanki podarowała mi kwiat, który zerwała w swoim niesamowitym ogrodzie. Kwiat był śliczny i olbrzymi. Zakrywał całe moje dłonie i wydawało mi się wówczas, że jest wielkości mojej głowy. Czy tak było, nie mam pojęcia :) Nigdy jeszcze takiego nie widziałam i pamiętam, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Przyniosłam go do domu i moja mama również była nim zachwycona.
W moich stronach znane były pod nazwą ,,gergonie'', ale po latach dowiedziałam się, że ich prawdziwa nazwa to dalie.
W tym roku, jako dorosła już osoba zapragnęłam mieć te kwiaty w swoim ogródku. Wróciły wspomnienia. Chciałam, żeby i moja córka mogła się zachwycać daliami, tak jak ja wtedy tym jednym podarowanym mi kwiatem :)
Pozdrawiam serdecznie :)
sobota, 25 sierpnia 2018
240. Wakacyjnie.
Niestety coraz rzadziej się pojawiam w blogowym świecie, ale są sprawy ważniejsze, które teraz zajmują mój czas. Wszelkie robótki również poszły w odstawkę i czekają na swoją kolej.
Tegoroczne wakacje tradycyjnie spędziliśmy w Polsce. Kilka dni pobytu na Suwalszczyźnie nad jeziorem Dowcień dały nam upragniony wypoczynek. Z dala od tłumów, w ciszy i spokoju miło spędziliśmy czas. Pogoda dopisała w stu procentach.
Pojechaliśmy również zobaczyć słynne mosty w Stańczykach, które jako najwyższe tego typu budowle w Polsce robią spore wrażenie.
Pobyt nad jeziorem nie obył się bez przygód. Obrączka ślubna wpadła mi pomiędzy deskami pomostu prosto do jeziora w miejscu, gdzie głębokość wody wynosiła około 1,5 m. Na dnie było pełno roślin i mułu. W wodzie nie było jej nawet widać. Szanse na jej odnalezienie praktycznie żadne . Myślałam, że serce mi pęknie, bo dla mnie ta obrączka założona w kościele podczas przysięgi małżeńskiej, jako symbol miłości wiele znaczy. Mąż widząc moją rozpacz wszedł pod ten pomost i na oślep nurkując wyjmował durszlakiem błoto z dna jeziora aż w końcu znalazł zgubę! Dla mnie to był cud. Modlitwy pomogły. Nie sądziłam, że jeszcze kiedyś ją zobaczę. Teraz ta obrączka jest dla mnie jeszcze bardziej wyjątkowa!
Poniżej domek w którym mieszkaliśmy i pobliskie ,,osiedle'' :)
Lekcje pływania nie poszły na marne ;)
Mosty w Stańczykach.
Do następnego razu :)
Tegoroczne wakacje tradycyjnie spędziliśmy w Polsce. Kilka dni pobytu na Suwalszczyźnie nad jeziorem Dowcień dały nam upragniony wypoczynek. Z dala od tłumów, w ciszy i spokoju miło spędziliśmy czas. Pogoda dopisała w stu procentach.
Pojechaliśmy również zobaczyć słynne mosty w Stańczykach, które jako najwyższe tego typu budowle w Polsce robią spore wrażenie.
Pobyt nad jeziorem nie obył się bez przygód. Obrączka ślubna wpadła mi pomiędzy deskami pomostu prosto do jeziora w miejscu, gdzie głębokość wody wynosiła około 1,5 m. Na dnie było pełno roślin i mułu. W wodzie nie było jej nawet widać. Szanse na jej odnalezienie praktycznie żadne . Myślałam, że serce mi pęknie, bo dla mnie ta obrączka założona w kościele podczas przysięgi małżeńskiej, jako symbol miłości wiele znaczy. Mąż widząc moją rozpacz wszedł pod ten pomost i na oślep nurkując wyjmował durszlakiem błoto z dna jeziora aż w końcu znalazł zgubę! Dla mnie to był cud. Modlitwy pomogły. Nie sądziłam, że jeszcze kiedyś ją zobaczę. Teraz ta obrączka jest dla mnie jeszcze bardziej wyjątkowa!
Poniżej domek w którym mieszkaliśmy i pobliskie ,,osiedle'' :)
Lekcje pływania nie poszły na marne ;)
Mosty w Stańczykach.
Do następnego razu :)
niedziela, 15 lipca 2018
239. Zakładki - decoupage.
Koniec roku szkolnego w szkole, do której uczęszczają moje dzieci przypada na 20 lipca.
Tradycyjnie nauczyciele dostają od uczniów drobne upominki i kartki. Przeszperałam internet w poszukiwaniu idealnych upominków i jakoś nic mnie nie urzekło, więc postanowiłam sama coś przygotować. Na początku planowałam zrobić coś na szydełku lub wyhaftować jakieś małe obrazeczki, ale potrzebowałam 8 sztuk, więc zwyczajnie bym nie zdążyła. Padło więc na decoupage. Doświadczenie mam raczej znikome, ale postanowiłam spróbować swoich sił. Pierwszy raz miałam do czynienia z krakerem. Kupiłam go kilka lat temu, ale nie było okazji, żeby go wypróbować.
Zakładek zrobiłam 15 z obawy, że nie wszystkie ładnie wyjdą, ale jestem zadowolona z efektu i bogatsza o nowe doświadczenie :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Tradycyjnie nauczyciele dostają od uczniów drobne upominki i kartki. Przeszperałam internet w poszukiwaniu idealnych upominków i jakoś nic mnie nie urzekło, więc postanowiłam sama coś przygotować. Na początku planowałam zrobić coś na szydełku lub wyhaftować jakieś małe obrazeczki, ale potrzebowałam 8 sztuk, więc zwyczajnie bym nie zdążyła. Padło więc na decoupage. Doświadczenie mam raczej znikome, ale postanowiłam spróbować swoich sił. Pierwszy raz miałam do czynienia z krakerem. Kupiłam go kilka lat temu, ale nie było okazji, żeby go wypróbować.
Zakładek zrobiłam 15 z obawy, że nie wszystkie ładnie wyjdą, ale jestem zadowolona z efektu i bogatsza o nowe doświadczenie :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









