Witajcie po dość długiej przerwie.
Zaliczyliśmy rodzinny wyjazd do Polski, a tam dzieciaki mogły doświadczyć prawdziwej zimy. Udało się nawet (za namową syna) pośmigać na łyżwach. Pierwszy raz miałam okazję być na prawdziwym lodowisku i nieźle się wybawiłam :)
Na polu robótkowym monotonia. Powoli powstają kolejne elementy do mojej wielkiej serwety o której pisałam w poprzednim poście.
Udało mi się też przeczytać kilka ciekawych książek, ale o tym następnym razem :)
Pozdrawiam cieplutko :)
niedziela, 5 marca 2017
sobota, 7 stycznia 2017
209. Serweta zaplanowana na rok 2017 i piernik staropolski dojrzewający.
Witajcie :)
Życzę Wam wszelkiej pomyślności w Nowym Roku 2017.
Zaglądają tutaj zapewne przeciwnicy jak i zwolennicy wszelkich planów i postanowień noworocznych. W internecie pełno jest stron, gdzie ludzie piszą o tym, co zaplanowali, jak organzują sobie codzienne obowiązki mając niemalże wszystko pod kontrolą.
Przyznam, że trochę mi to imponuje i sama mam sporo drobnych planów, postanowień, ale co z tego wyniknie, to się dopiero okaże :) Oczywiście miejsce na spontan też musi być, więc spokojnie, to dotczy tylko niektórych aspektów mojego życia :)
A jak jest u Was z podejściem do takich spraw?
Zaplanowałam między innymi, że w przeciągu roku wydziergam sobie serwetę (a raczej obrus) ,,Konstancja'', której schemat znalazłam w gazetce Diana Robótki Ręczne z nr. 10/1996. Serweta skłda się z 61 motywów zszytych ze sobą na zewnętrznych pikotkach każdego łuku. Bardzo mi się spodobała.
Plan mój jest taki, żeby wykonać ok. 1,5 elementu tygodniowo. Po tym dojdzie czas na blokowanie elementów i zszywanie :)
Zdjęcia właśnie z tej gazetki:
W tym roku na Święta pierwszy raz upiekłam piernik staropolski, dojrzewający z tego przepisu i bardzo się cieszę, że go wypróbowałam, bo jest rewelcyjny!
Kiedyś dawniej w sklepach były takie pierniki. Kupowało się je na wagę, ale były ciężkie i sporo kosztowało kupienie kawałka. Jadłam go zaledwie kilka razy, ale ten smak zapamiętałm dokładnie :)
Ten mój piernik upieczony na Święta to właśnie był ten smak, a nieskromnie pisząc może nawet lepszy :)
Przełożyłam go swoimi powidłami z czekoladą, które robiłam tutaj i muszę przyznać, że to był strzał w dziesiątkę :)
Ten piernik na stałe wchodzi do mojego świątecznego menu :)
Pozdrawiam cieplutko :)
sobota, 24 grudnia 2016
208. Świąteczne Życzenia.
Przychodzę dzisiaj do Was z życzeniami. Zanim jednak to zrobię, chciałabym Wam pokazać jaką śliczną ozdobę dostałam od mojej koleżanki Gosi, która prowadzi fantastyczny blog mamelkowo.
Wpadła mi w oko ta zawieszka, gdy Gosia ją prezentowała na swoim blogu TU, o czym nie omieszkałam napisać i niedługo po tym dostałam od niej taką samą w prezencie! Dziękuję BARDZO :)
Wisi u mnie w jadalni, ale tam nie mogłam zrobić fajnego zdjęcia, bo światła dziennego w tym miejscu jak na lekarstwo, więc zdjęcia nie były robione w miejscu docelowym.
Kochani życzę Wam Świąt rodzinnych, spokojnych i radosnych :)
niedziela, 18 grudnia 2016
207. Z życia wzięte ;)
Do pracy mam ponad 40 km w jedną stronę i codziennie muszę dojeżdżać. Jakoś szczególnie mi to nie przeszkadza, bo lubię prowadzić, ale mam poczucie straty czasu jakie się z tym wiąże. Czasu, który mogƚabym poświęcić dzieciom, ogarnąć dom lub zrobić coś bardziej produktywnego. Znalazłam sobie jednak sposób na to, aby ten czas nie byƚ zupełnie stracony i zwykle sƚucham audiobooków. Mowa tu o ok. 1.5 h dziennie. Wiem, wiem inni mają gorzej. Dla mojej mamy, która całe życie ciężko pracowała w rodzinnym gospodarstwie i nie musiała nigdzie dojeżdżać jest to odlegƚość odstraszająca. Zresztą nie tylko dla niej. Wiele osób mnie pyta: a nie szukałaś czegoś bliżej? Ano byłam na dwóch rozmowach w innych oddziałach naszej firmy, ale zmiana pracy, to nie zmiana skarpetek, szczególnie jak w grę wchodzi dopasowanie godzin pracy do opieki nad dzieciakami, szkoƚą starszego, pracą męża oraz wynagrodzeniem / pozycją nie gorszą od tej obecnej.
No, ale dość o tym. Po lekko przydługawym wstępie dochodzimy do sedna sprawy. Otóż kilka dni temu pojawiƚ się u nas w firmie facet, który mieszka w tej samej miejscowości co ja i dotarƚ do pracy ROWEREM !!! Nie jakimś tam wypasionym, leciutkim, rzec by można samo-jeżdżącym, ale zwykłym, starym , wręcz takim z niższej póƚki. Odległość nie taka straszna na weekend-ową przejażdżkę rekreacyjną, ale do pracy i z powrotem!?
Maƚo tego mamy przecież grudzień. Co prawda temperatury lekko na plusie, ale często pada i ogólnie jet szaro, buro i ponuro. Ot taka typowa angielska pogoda ;)
Na dodatek tenże Pan na końcowym etapie swej podróży został ,,przechwycony’’ przez policję, gdy śmigał sobie owym starym rowerem po AUTOSTRADZIE :) Samochody osobowe, tiry trąbiły, kierowcy coś tam pokazywali, ale ON myślaƚ, że mu kibicują i nawet parę razy im pomachaƚ…
W efekcie spóźniƚ się nieco i musiaƚ się z tego wytłumaczyć… Przy okazji zyskał sobie przydomek KOLARZ :)
Na koniec tego lekko przydługawego wpisu zapraszam na pierniczki, które kilka dni temu piekłam z pomocą moich szkrabów
Na dodatek tenże Pan na końcowym etapie swej podróży został ,,przechwycony’’ przez policję, gdy śmigał sobie owym starym rowerem po AUTOSTRADZIE :) Samochody osobowe, tiry trąbiły, kierowcy coś tam pokazywali, ale ON myślaƚ, że mu kibicują i nawet parę razy im pomachaƚ…
W efekcie spóźniƚ się nieco i musiaƚ się z tego wytłumaczyć… Przy okazji zyskał sobie przydomek KOLARZ :)
Na koniec tego lekko przydługawego wpisu zapraszam na pierniczki, które kilka dni temu piekłam z pomocą moich szkrabów
Pozdrawiam cieplutko :)
piątek, 9 grudnia 2016
206. W plecy ze wszystkim ...
Wpis o Niegowie miał być zamieszczony już tydzień temu, ale życie zweryfikowało moje plany. W piątek musiałam być w pracy 13 godzin, a w sobotę 11, więc i sił i czasu zabrakło na jakiekolwiek dodatkowe zajęcia.
To już chyba ostatni dzwonek na przyłączenie się do wspaniałej akcji Robótka 2016 .

Filmik nagrany z poprzedniej robótki może ostatecznie przekonać tych, którzy jeszcze się wahają.
Niedawno pokusiłam się o zrobienie bałwanka ze skarpetki. Całkiem przypadkiem zakupiłam takie ze srebrną nitką i bałwanek fajnie się się błyszczy w świetle lampki :) Będą następne, bo skarpetek jeszcze mi kilka zostało, a zabawa przy nich jest przednia :)
Poniżej lampion, który wykonał mój mąż z pomocą córci, gdy ja byłam w pracy :) Ładny zapach się w domu roznosi :)
Pamiętacie moje ładne storczyki? Nie? , to może i lepiej, bo został mi już tylko jeden i to dość marny. Reszta padła :( Doszłam do wniosku, że jedyne kwiaty, które całkiem nieźle się u mnie mają to kaktusy. Pięknie rosną i często kwitną :) Tak jak ten poniżej :)
Pozdrawiam serdecznie :)
piątek, 18 listopada 2016
205. Chusta Virus.
Niedawno na miejscowym bazarku zakupiłam bliżej nieokreśloną włóczkę z domieszką alpaki w kolorze ładnego różu. Sama się zdziwiłam swoim wyborem, bo różowego koloru nie znoszę, ale ten odcień akurat bardzo mi się spodobał. Już przy zakupie wiedziałam, że powstanie z niej chusta dla mojej małej królewny :) Wiedziałam nawet jaki wzór wybiorę :)
sobota, 5 listopada 2016
204. Poducha z afrykańskch kwiatów.
Dziś mogę w końcu zaprezentować poduchę zrobioną z pokazywanych już wcześniej afrykańsich kwatów. Druga strona to same połsłupki. Kolorki żywe i wesołe, bo to dla mojej małej córeczki :)
Płat boczku bez skóry natarł przyprawami (majeranek, sól, czosnek, odrobina oliwy z oliwek), zawinął w roladę i związał sznurkiem następnie upiekł w rękawie.
Do następnego razu :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)