Niedawno skończyłam drugą swoją serwetkę. Serwetka ,,Kamila'' której wzór pochodzi z gazetki Diana Robótki Ręczne nr.10 z roku 1996. Wzór zawiera dość fajny motyw liści.
Zrobiłam ją z kremowego kordonka Muza 10 (100g/525m).
Nie mam jeszcze doświadczenia jeśli o kordonki chodzi, ale zauważyłam, że kordonek Muza, koloru kremowego, czy też zbliżony do beżu jest sztywniejszy niż biały.
Serwetka nie była krochmalona i raczej tego nie wymaga.
Przy upinanniu jej szpilkami miałam dodatkowe rączki do pomocy ;)
Obiecałam jeszcze Dusi, że pokażę w całości ,,kamienny krąg'', więc pokazuję :)
Żeby jednak nie było, że u mnie w ogódku tak zawsze idealnie, to proszę zobaczcie stan obecny :)
Musiałam się pozbyć żywopłotu.Głównym powodem był przechylony płot wymagajcy naprawy, ale również to, że żywopłot lata świetnosci miał już dawno za sobą.
Pozdrawiam serdecznie :)
piątek, 24 czerwca 2016
sobota, 11 czerwca 2016
192. Post z pazurem ;)
U mnie dopiero teraz pierwsze czerwone truskawki zaczynają się pojawiać. Jeszcze tydzień temu było naprawdę chłodno i deszczowo, więc mamy niewielkie opóźnienie jeśli o truskawkach mowa.

Przypomniałam sobie o fajnym małym gadżecie, który jeszcze w tamtym roku dostałam od swojej szwagierki Moniki :)
Moi rodzice, gdy byłam dzieckiem mieli duże pole truskawek. Zbierając je do skupu trzeba było usuwać szypułki. Miało się wtedy brudne palce i paznokcie, które ciężko było domyć nawet kwaskiem cytrynowym czy pumeksem. Biegając po wiejskim podwórku, łące za domem, czy pobliskim lesie wstydzić się brudnych palców nie trzeba było, ale wyjazd do MIASTA,wyjście ,,do ludzi''( nie, żeby ludzie na wsi ludźmi nie byli, ale tu chodziło o ludzi, którzy truskawek zbierać w ilościach hurtowych nie musieli :D )
Oj czego się nie próbowało, żeby dłonie jako tako wybielić :)))
No więc jak zobaczyłam u Moniki ten mały przedmiocik nie mogłam oczu od niego oderwać. Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł i nie wynalzł tego wcześniej, za czasów mojego dzieciństwa?!, a może już był, tylko my o nim nie wiedzieliśmy?
A Wy znacie ten sprytny mały przedmiocik?


Moje dzieciaki dużo czasu spędzają w ogródku, a ja doceniam tem maleńki skrawek ziemi.Zawsze znajdą sobie jakieś zajęcie :)



Ja z kolei bardzo lubię robić zdjęcia kwiatom w moim ogródku, szczególnie z bliska, więc nimi Was dzisiaj uraczę :)














Pozdrawiam cieplutko :)
Przypomniałam sobie o fajnym małym gadżecie, który jeszcze w tamtym roku dostałam od swojej szwagierki Moniki :)
Moi rodzice, gdy byłam dzieckiem mieli duże pole truskawek. Zbierając je do skupu trzeba było usuwać szypułki. Miało się wtedy brudne palce i paznokcie, które ciężko było domyć nawet kwaskiem cytrynowym czy pumeksem. Biegając po wiejskim podwórku, łące za domem, czy pobliskim lesie wstydzić się brudnych palców nie trzeba było, ale wyjazd do MIASTA,wyjście ,,do ludzi''( nie, żeby ludzie na wsi ludźmi nie byli, ale tu chodziło o ludzi, którzy truskawek zbierać w ilościach hurtowych nie musieli :D )
Oj czego się nie próbowało, żeby dłonie jako tako wybielić :)))
No więc jak zobaczyłam u Moniki ten mały przedmiocik nie mogłam oczu od niego oderwać. Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł i nie wynalzł tego wcześniej, za czasów mojego dzieciństwa?!, a może już był, tylko my o nim nie wiedzieliśmy?
A Wy znacie ten sprytny mały przedmiocik?
Moje dzieciaki dużo czasu spędzają w ogródku, a ja doceniam tem maleńki skrawek ziemi.Zawsze znajdą sobie jakieś zajęcie :)
Ja z kolei bardzo lubię robić zdjęcia kwiatom w moim ogródku, szczególnie z bliska, więc nimi Was dzisiaj uraczę :)
Pozdrawiam cieplutko :)
piątek, 27 maja 2016
191. Mój pierwszy kołowiec :)
Projekt,
który gdzieś tam z tyłu głowy kołatał mi się przez kilka
ładnych lat.
Cel,
który kiedyś wydawał mi się nieosiągalny, biorąc pod uwagę
moje dość niewielkie doświadczenie w robieniu na drutach.
Powstał
dzięki kursikowi Doroty, za który bardzo, bardzo dziękuję.
Początkowo
nie wiedziałam jak mam się za niego zabrać.
Wielokrotnie
dawałam sobie z nim spokój stwierdzając, że nie wiem jak sobie
poradzić z tym czy tamtym, ale zawsze po jakimś czasie następowało
olśnienie – przecież to proste!
No
i w końcu się udało :)
Pozdrawiam cieplutko :)
czwartek, 19 maja 2016
190. Ogródkowo - wiosna 2016.
Tej wiosny niestety zbyt mało miałam czasu na pracę w ogródku. Tu i ówdzie udało się wyplewić chwasty, skosić trawnik i wsadzić kwiaty, ale to tylko przysłowiowa kropla w morzu potrzeb.
Pamiętacie pergolę, która się zawaliła i mąż postawił mi nową, drewnianą? Pisałam o tym tutaj i tutaj.
Teraz pięknie obrosła powojnikiem, który właśnie ma swój moment.
Pozdrawiam cieplutko :)
piątek, 13 maja 2016
189. Moja pierwsza szydełkowa serwetka.
Dzisiaj mogę się już pochwalić swoją pierwszą szydełkową serwetką. Jak to mówią: ,, nie taki diabeł straszny...
Podstawy ogarnęłam :)
Wzór pochodzi z gazetki Sabrina Robótki 2/2016. Serwetka powinna być dwukolorowa miętowo-biała, ale ja dla ułatwienia zrobiłam ją kremowym kordonkiem.
Pozdrawiam cieplutko :)
Podstawy ogarnęłam :)
Wzór pochodzi z gazetki Sabrina Robótki 2/2016. Serwetka powinna być dwukolorowa miętowo-biała, ale ja dla ułatwienia zrobiłam ją kremowym kordonkiem.
Pozdrawiam cieplutko :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)