piątek, 20 czerwca 2014

126. Poduszeczka :)

Witam serdecznie :)
Śpieszę donieść iż moje dwie prace, ta druciana i ta haftowana leżą odłogiem i czekają na lepsze czasy, co niestety może jeszcze dłuuugo potrwać :)))  
Niedawno powstała jedynie mała poduszeczka dla pewnej bardzo sympatycznej dziewczynki, z którą Wojtuś bardzo lubi się bawić.
 
 
Haft powstał już dawno i czekał na właściwy moment:)
Mała właścicielka chyba polubiła podusię, bo doszły mnie słuchy, że zażyczyła sobie z nią spać, co mnie ogromnie cieszy :)))
 
 
 
 
 
 
Pozdrawiam serdecznie :)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

125. Niespodzianka od Dusi.

   Jakiś czas temu u Dusi z  bloga Syndrom Kury Domowej odgadłam  (jako jedna z wielu)  nazwę krzewu. Nie byłam pierwsza, ale z racji tego, że tak wiele osób znało prawidłową nazwę Dusia postanowiła obdarować jeszcze jedną osobę i padło na mnie :)

  Ciężko mi było uwierzyć w swoje szczęście, ale jeszcze trudniej było gdy otworzyłam paczuszkę.
Dostałam przepiękne prezenty. Trzymam je pod ręką i co jakiś czas oglądam :) Trochę tak jakbym się chciała upewnić, że ciągle je mam i że nie zniknęły :) Na szczęście noc przesypiam bez sprawdzania, ale to pewnie tylko dlatego, że zwykle padam z nóg po całym dniu z dzieciakami :)

Dusiu dziękuję Ci bardzo. Sprawiłaś mi wielką niespodziankę.









  Dzisiaj pogoda nam dopisała i odbyły się pierwsze w tym roku zbiory truskawek :). W sumie pewnie ich było około 15 sztuk. Większość prosto z krzaczka lądowała w brzuszku Wojtusia, a ulubiony kotek (maskotka) dowiedział się jak wyglądają i smakują truskawki :)



Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 3 czerwca 2014

124. Mini wałek :)

    Kiedyś szwendając się po sklepie zobaczyłam malutki wałek do ciasta. Najpierw pomyślałam, że to chyba dla dzieci taki do zabawy, ale przecież leżał obok normalnych sprzętów kuchennych, a nie tam gdzie zabawki...
No cóż widać i takie są potrzebne, ale jakoś tego nie widzę, żeby u mnie w domu się sprawdził przy robieniu normalnej ilości ciasta. Owszem, są pomocne małe wałki, takie z rączką u góry (coś jak do malowania ścian) np. przy wypełnianiu ciastem brzegów brytfanny, ale taki zwykły maluszek i to jeszcze nie kręcący się?! Jak ktoś wie, to proszę mnie oświecić.
   Wiedziałam, że pożytku z niego raczej nie będzie żadnego, a jednak go zakupiłam :))
   Wymyśliłam sobie, że go delikatnie przerobię i będzie mi służył jako ozdoba :)
  
    A tak wygląda z dodanym delikatnym motywem kwiatowym. 


   Jako, że wałek wałkowi nie równy to pokazuję go dla porównania z takim normalnych rozmiarów. 

 
     Znowu u nas zaczęło padać, a ja bardzo lubię fotografować kwiaty ( niekoniecznie w deszczu), to jeszcze parę zdjęć z mokrego ogródka :) 











 Dziękuję za wszystkie miłe słowa pozostawione na moim blogu :)

sobota, 24 maja 2014

123. Jeden, dwa, trzy :)

  Właśnie zauważyłam, że mam fajny numer posta :)

   Tydzień temu, w tak zwanym międzyczasie, pomiędzy karmieniem najmłodszej, czytaniem bajek starszemu, kąpielami, sprzątaniem, szykowaniem kolacji (nie, nie dla siebie) i innymi podobnymi pracami domowymi powstały drożdżówki z serem.
Okropniście mi się ich robić nie chciało, bo to trochę zabawy przy takich wypiekach jest, ale nie miałam wyjścia. Krótko mówiąc powstały, bo powstać musiały!
Zaoferowałam się, że zrobię jakiś wypiek do przedszkola (ot tak bez pomyślunku chlapnęłam jęzorem), a że obietnic bezwzględnie trzeba dotrzymywać to musiałam je zrobić, choćby nie wiem co!
W przypływie desperacji myślałam nawet, że kupię jakieś polskie ciasto, ale przecież miało być coś zrobionego, a nie kupionego!
Zakasałam rękawy i późną nocą powstały drożdżówki z serem. Korzystałam (zresztą nie pierwszy raz ) z tego przepisu i są to jak do tej pory najlepsze drożdżówki jakie robiłam. Przepis naprawdę godny polecenia.
W przedszkolu zniknęły bardzo szybko, więc musiały smakować :) 




 Pozdrawiam serdecznie :) 

poniedziałek, 19 maja 2014

122. Święty Jan Paweł II - odsłona trzecia.

   Sporo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu, a ja nadal niewiele mam do pokazania. Żadnej pracy ukończonej a jedynie kolejną odsłonę haftu i chustę w trakcie robienia.
W chuście już zdążyłam parę błędziorów popełnić, ale mam cichą nadzieję, że za bardzo ich widać nie będzie...
Nie wiem też, co z tej mojej Echo Flower wyjdzie, bo na razie wygląda jak jeden wielki kluch :)  

W hafcie nieco przybyło, ale nadal sporo do zrobienia, a tu kolejny mi się już zamarzył :)
Nie marudzę już dłużej i zapraszam do obejrzenia zdjęć.

 



środa, 30 kwietnia 2014

121. Zakupowo.

   Zamarzyła mi się chusta Echo Flower, którą być może uda mi się zrobić na podstawie bardzo fajnych instrukcji jakie przygotowała Intensywnie Kreatywna . Do tego celu, i nie tylko, zakupiłam trochę włóczki. Pierwszy raz mam w ręku znaną wśród wszystkich dziewiarek, szczególnie tych robiących chusty - Drops Lace i jestem nią zachwycona. Jest bardzo delikatna i cieiutka będąca mieszanką alpaki oraz jedwabiu.   
Mam nadzieję, że jej nie zmarnuję :)
Na Echo Flower przeznaczę tą w kolorze granatowym, a co do innych, to nie mam jeszcze sprecyzowanych planów :)

   Dziękuję wszystkim  odwiedzającym za każde miłe, pozstawione tutaj słowo :)



wtorek, 15 kwietnia 2014

120. Tymczasem w ogródku...

  Dni coraz cieplejsze, a w ogródku coraz więcej się dzieje...  :)
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 

 
 Pozdrawiam serdecznie :)