środa, 18 września 2013

97. Nimuë – La Balançoire skończony.

  Haftowanie tego obrazeczka trwało dość długo i nie obyło się bez niewielkich zmian, o których jednak nie będę się rozpisywać.
Ten kto go haftował z pewnością je zauważy:)
 Praca nad nim przedłużała się z powodu braku czasu i należała raczej do tych przyjemniejszych.
Jak dla większości osób haftujących ten obrazek największym wyzwaniem były dla mnie sznurki huśtawki.


Nie jest jeszcze oprawiony, ale niebawem powinnam to uczynić.
Muszę tylko kupić ramkę i cierpliwie poczekać na przesyłkę.
 











Pozdrawiam serdecznie i do następnego razu :)

czwartek, 12 września 2013

96. Poduszeczka.

 
   Długo mnie tu nie było, ale remont sypialni, zepsuty laptop nie sprzyjały robótkowaniu...
   Miałam w domu jeszcze jedną poduszeczkę, na którą brakowało jakiejś kolorowej poszewki.
Wczoraj na rynku znów wpadł mi w oko fajny bawełniany materiał i powstała trzecia już poduszeczka dla synka.
 Dużo się dzieje na tym małym kawałeczku materiału, więc zrobiłam sporo zdjęć :)









Dziękuję Wam za odwiedziny i pozostawione komentarze, które wiele dla mnie  znaczą :)
Do następnego razu :)

 

czwartek, 8 sierpnia 2013

95. Poduszki w ptaszory.


  Ostatnio na rynku zakupiłam materiał, który bardzo mi się spodobał. Bawełna bez żadnych domieszek, kolorowa, nadająca się w sam raz do uszycia poszewek na poduszeczki dla synka.

 

Trochę ostatnio starałam się ,,ożywić’’ pokoik Wojtusia poprzez, kolorowe zasłonki oraz inne dodatki, więc i podusie trochę pomogły w osiągnięciu tego celu.

Dawno już nic nie szyłam, więc z radością zasiadłam do maszyny.


 


 
Pozdrawiam serdecznie:)

niedziela, 28 lipca 2013

94. Oprawiony haft, lawendowe zbiory i kaktusy.


 

  Udało mi się oprawić ,,The Kingfisher ‘’, który już wisi na swoim miejscu. Ramka dokładnie taka sama jak do poprzednich Nimuë.
 

 
A tak wyglądają moje trzy ptaszynki J

 
 
 
U nas lawenda kwitła trochę później i dopiero niedawno zasuszyłam bukiecik, który w przyszłości przeznaczę do wykonania woreczka zapachowego.
 

 
Ostatnio moje kaktusiki znów cieszyły swoimi pięknymi kwiatami.

 


 
Pozdrawiam serdecznie :)
 
 

sobota, 13 lipca 2013

93. Wszystkiego po trochu.


   Ostatnio więcej się u mnie działo kulinarnie niż robótkowo.
 
   Pierwszy raz robiłam leczo i muszę przyznać, że to całkiem fajna potrawa
    Kilka cebul, różnokolorowe papryki, pomidory w puszce, frankfurterki, pieprz, troszkę ketchupu pikantnego, słodka papryka mielona. To wszystko, co potrzeba mi było do przygotowania tej potrawy.


 
 
     Skusiłam się jeszcze na zrobienie większej ilości krokietów z pieczarkami, po to, aby część z nich zamrozić. 
 

 
 
 
   Niedawno wybrałam się do okulisty i tak jak przypuszczałam, do wszelkich prac wymagających koncentracji wzrokowej powinnam zakładać okulary.
 
    No cóż, muszę się do nich przyzwyczaić.
 
 
 
     Zielona cebulka z truskawkami…
To musi dobrze smakować! :)  
 
 
 
     Jeszcze tylko trochę kwiatów, dopóki chcą cieszyć swoim pięknem.
 
 









 


Dziękuję za liczne odwiedziny i pozostawione komentarze.

Do następnego wpisu:)

środa, 3 lipca 2013

92. The Kingfisher skończony.


     Trwało to strasznie długo, ale zimorodek jest już skończony.

Wyhaftowany został na lnie w odcieniu błękitu, co było dobrym pomysłem.

    Sporo w nim błędów jednak w większości mało widocznych. W moim przypadku błędem było haftowanie na lnie bez jakiejkolwiek podziałki.

Mam nauczkę na przyszłość.

    Zrezygnowałam z półkrzyżyków na skrzydełkach i to chyba nie był najlepszy pomysł, chociaż efekt końcowy i tak mi się podoba :)




 

 
 
Na koniec jeszcze zdjęcie znanego w niektórych kręgach badacza wszelakich tropów :)
 
 Dziękuję za wszystkie odwiedziny, pozostawione komentarze i pozdrawiam cieplutko:)

piątek, 28 czerwca 2013

91. Tegoroczny warzywniak.


    W tym roku jeszcze nie zamieszczałam na blogu zdjęć z mojego ogródka, który to od jakiegoś czasu cieszy moje oczy.
Dzisiaj głównie o warzywach:)

 Z tych, co wsadziłam wszystkie rosną ładnie z wyjątkiem ogórków, które siane dwa razy wzejść nie zechciały. Trzeciej próby nie było!

Niedaleko warzyw rośnie kilka krzaczków truskawek, które u mnie dopiero zaczynają dojrzewać.
 







 
 
 
 
Pozdrawiam serdecznie:)