czwartek, 9 kwietnia 2015

160. Szczypior siedmiolatka w roli głównej i malinki v 2.

   Nieco więcej krzyżyków pojawiło się na moich malinkach. Fajnie mi się je haftuje i plany są na następny obrazek z tej serii, ale nie zacznę go, dopóki malinek nie skończę. Dwa rozpoczęte hafty mi w zupełności wystarczą :) 

 


  Od niedawna cieplejsze dni u nas nastały i pomimo wczesnej wiosny już mogę się cieszyć szczypiorem z mojego ogródka :) A taki był marny jak go wsadzałam pierwszego roku. Myślałam, że guzik z niego będzie, a tu proszę jak się rozpanoszył :)
Sam mi się rozsiał dziko i nieco dalej niż początkowo planowałam, ale zdecydowałam, że tak zostanie :) 

 





 
Do następnego razu :)




sobota, 4 kwietnia 2015

159. Za Tadeusza oraz życzenia.

  Wczoraj wieczorkiem dotarła do mnie przesyłka od Gosi z Mamelkowa za wygraną zabawę pod tytułem zagadka kryminalna. Zanim zacznę się rozwodzić na jej temat zaznaczę, że przesyłka dotarła do mnie w ekspresowym tempie, bo w zaledwie kilka minut (tak, tak, kilka minut, to nie pomyłka), a dostarczył ją kurier tak solidny, że własne dziecko powierzyć mu byłoby można, gdyby potrzeba taka nastąpiła :) Brzmi jak bajka? 
No cóż, w dzisiejszych czasach, nierzadko się słyszy o przesyłkach widmo, nie docierających do adresata, ale w tym przypadku mowy o czymś takim być nie mogło! Ktoś pewnie zapyta jak ta Kobieta to robi? Skąd takich kurierów wynajduje? 
Ano moi drodzy Męża własnego o przysługę prosi :)))



  W tym miejscu pragnę podziękować Mężowi Gosi za fatygę :) 






Teraz przejdę do mojej nagrody:)



Fakt, że wygrałam zabawę napawa mnie dumą niezmierną :) Istnieje więc ryzyko, że woda sodowa uderzy mi do głowy. Spory esej, zamiast krótkiej listy zakupów dla Męża może być jedynie niewinnym początkiem :)



Dostałam przepiękne rzeczy!
Fartuszek w ptaszorki (mój już dawno ma za sobą czasy swojej świetności), zaparzaczka do herbatki z uroczym żabolkiem, śliczne składane pudełko, które powędruje do pokoiku Julii oraz zestaw cudnych kwiatowych mydełek.



Wszystko jest absolutnie cudne!



DZIĘKUJĘ :) 
 













  Na koniec jeszcze tyko życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych dla wszystkich, którzy tutaj zabłądzą :)



Niech nadzieja zmartwychwstania przynosi Wam radość,
której nic nie zdoła przyćmić.




niedziela, 29 marca 2015

158. Fée Bleu v 2

   Dzisiaj kolejna odsłona Fée Bleu. Niewiele miałam czasu na haftowanie więc i postępy dość marne. Cieszy mnie jednak fakt , że w tym ogólnym moim zabieganiu i tak udaje mi się po kilka krzyżyków od czasu do czasu postawić :) 




 
Miłej niedzieli :)

piątek, 13 marca 2015

157. Oprawiony lisek i oficjalne otwarcie sezonu ogródkowego :)

   Niedawno przypomniałam sobie, że nie pokazywałam jeszcze oprawionego Liska, który już od jakiegoś czasu dumnie wisi obok innych Nimuë :)
Z racji kiepskiego oświetlenia i kiepskiego sprzętu fotograficznego sesję robiłam w ogródku i takowa chyba bardziej do mnie przemawia :)



   Ramka taka jak u innych moich haftów z tej serii i jak zwykle bez szybki. 






   Pogoda ostatnimi dniami nieco nas rozpieszcza, więc korzystając z tego faktu, wczoraj gdy moja najmniejsza pociecha miała drzemkę, a starszak przebywał w przedszkolu zaszyłam się w ogródku próbując nieco ogarnąć temat. Ogródek jest bardzo zaniedbany i nie chodzi tu tylko o prace porządkowe po zimie.
Co nieco ogarnełam, ale można by uznać, że to kropla w morzu potrzeb i pomimo niewielkich jego gabarytów jest sporo do zrobienia.
Praca w ogródku, to dla mnie sama przyjemność i lubię tego typu wysiłek, więc płakać nie będę. Jedynie nad czym mogę zapłakać, to nad ciągłym brakiem czasu na te moje dodatkowe zajęcia :)))



Tak czy siak, ogłaszam sezon ogródkowy u mnie za otwarty ;) 

 



Pozdrawiam serdecznie :) 

sobota, 7 marca 2015

156. Spotkanie i pierwsza odsłona malinek – V. Enginger.

  W poprzednią sobotę odwiedziła mnie Gosia wraz z mężem i dzieciaczkami.
Post miał być napisany już kilka dni temu, ale jak to często bywa niedane mi było wcześniej się za to zabrać...
Było super. Dzieciaki się wybawiły, a my mogliśmy trochę pogadać.
Dużo by pisać, ale tak w skrócie, to czas spędzony w przemiłym towarzystwie :)
Oczywiście Gosia nie była by sobą, gdyby nie przytachała ze sobą góry prezentów dla mnie i moich szkrabów :)
Wojtuś i Julcia zostali obdarowani superaśnymi czapkami godnymi szefa kuchni oraz ręczniczkami kuchennymi, dzięki czemu każde nasze wspólne pieczenie stanie się jeszcze większą atrakcją :)
   Dodatkowo uroczy zestaw wielkanocnych figurek do własnoręcznego pomalowania i mnóstwo słodyczy :)
  Ja dostałam śliczne puszki do kuchni oraz przepiśnik, na kupno którego zaczajałam się już od jakiegoś czasu, ale ciągle o nim zapominałam. W końcu będę mogła poskromić swoje wszędzie fruwające karteluszki,  zapisane w pośpiechu i zawierające wyłącznie sprawdzone przepisy :) Ciekawe skąd ona o tym wiedziała?;)
Wszystko to w cudnych kolorkach :))) 

Gosiu DZIĘKUJEMY! 










   Dzisiaj chcę jeszcze pokazać począteczek kolejnego haftu jaki niedawno zaczęłam – malinki V. Enginger, którym się oprzeć nie zdołałam :) 
 



 

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, bez których 
prowadzenie bloga nie byłoby takie przyjemne :)

piątek, 20 lutego 2015

155. Fée Bleu v 1 i zakupy.

    Wzór który opracowała i udostępniła Валерия Касинская z bloga Valerikas zauroczył mnie do tego stopnia, że już dawno postanowiłam go wyhaftować. Dodatkowo dzięki uprzejmości Chagi z bloga Pasje odnalezione haft będzie miał śliczną błękitną kolorystykę. 
W tym miejscu, korzystając z okazji chciałabym podziękować dziewczynom, za to, że się podzieliły swoją pracą. DZIĘKUJĘ.

Dzisiaj mam do pokazania zaledwie jego początek.





    Dodatkowo przymierzam się do innego haftu, o którym innym razem, a do którego brakowało mi 10 kolorków muliny, i które mój wspaniałomyślny Małżonek nabył dla mnie, jak tylko się dowiedział o moim drobnym nieszczęściu :)))
   Zdarzyło się też, że i moje zapasy lnu znacznie się uszczupliły, no i tu również pomoc ze strony Męża nadeszła niespodziewanie prędko : )

  O ile zwykłą mulinę DMC każdy zna i raczej nikogo tutaj nie zadziwię, to len jaki sobie wybrałam jest inny niż wszystkie, jakie miałam do tej pory. Jest to len Zweigart Belfast 32 ct o kolorze vintage dune ;-o i bardzo mi się spodobał :) 
 





Pozdrawiam serdecznie :)

sobota, 14 lutego 2015

154. Kotek, grajki i porcelana :)



Witajcie :)



    Choróbska panoszyły się w naszym domu dość długo, za długo jak na mój gust, i wyssały z nas całą energię (przynajmniej ze mnie), ale teraz jest już lepiej i miejmy nadzieję, że tak zostanie na długi czas.



   Z robótek udało mi się jedynie zrobić mały hafcik na kartkę na rzecz chorej Ali, o której pisałam w ostatnim poście.
Przygotowałam jeszcze len na następny haft, którego pierwszą odsłonę niebawem pokażę. 

 



   W czasie kiedy choróbska trawiły naszą Rodzinę musieliśmy ( bo wszystko było ustalone, zarezerwowane) odbyć podróż do Londynu w celach paszportowych. Podróż mało ekscytująca i raczej niezbyt przyjemna właśnie ze względu na choroby dzieci, ale i tak z całości dało się wyłuskać parę przyjemnych chwil.
Pierwszy raz, poniekąd zmuszeni sytuacją byliśmy rodzinnie w McDonaldzie :)  Wojtuś doszedł do wniosku, ze jedzenie mu nie smakuje i zadowolił się słodką bułeczką, którą miałam w torbie, oraz kilkoma frytkami. Z jednej strony byłam niezadowolona, że mało co zjadł, a z drugiej strony nawet się cieszyłam, że mu takie fast food – owe żarcie nie smakowało ;) Inna sprawa, to też taka, że jak się jest chorym to apetytu brak, ale trzymajmy się optymistycznej wersji, że mój syn nie lubi dosłownie wszystkiego, co smażone na głębokim tłuszczu ;)))






   Na jednej z londyńskich stacji (nie wiem, czy na innych też) są porozstawiane pianina i każdy może usiąść i pograć jeśli tylko ma na to ochotę. Ba, może nawet pograć dla dość szerokiej publiki i to nie w byle jakim mieście ;)
Ja i Mąż mieliśmy nawet okazję posłuchać wspaniałej gry pary młodych, ale niezwykle utalentowanych wirtuozów :)))








   A skoro dzisiaj Walentynki i na każdym kroku o sercach mowa, to chyba nic się nie stanie, jak się pochwalę moimi nowymi, cudownymi nabytkami, którym oprzeć się w sklepie nie byłam w stanie... ;)










Pozdrawiam serdecznie :)