środa, 5 lipca 2017

217. Plony zbieram ;)



 Kolejny raz będą zdjęcia z ogródka :) Wiem, wiem nieco monotonnie się robi, ale musicie mi wybaczyć sezonową zajawkę :)

Zaczęły dojrzewać pierwsze pomidorki, które na bieżąco są pożerane przez moje dwa szkraby.



Mało tego tunel wraz z całą uprawą został im wydzierżawiony, tyle, że mama (czyli ja) zobowiązała się do dalszej pielęgnacji roślin ;) To się nazywa biznes ;)







 Pierwsze ogórki gruntowe posadzone pod folią też już wydały plony. Te na zewnątrz będą w późniejszym terminie. 




Jak do tej pory tylko jedna papryczka postanowiła wydać owoc ;) 



 Skusiłam się na zamrożenie liści szpinaku w całości. Z jednego krótkiego rządka narosło go całkiem sporo. Zdecydowanie za dużo jak na nasze bieżące potrzeby, więc zaczynał przerastać. 





 Jeden rządek jarmużu to również ilość nie do przejedzenia dla naszej rodzinki, ale tutaj paniki nie ma niech sobie rośnie, bo i całkiem ładnie wygląda ;) 




 A teraz z innej beczki.
Moje dzieciaki ostatnio mają fazę na malowanie zwierząt. Arcydzieła są wszędzie i zawsze wywołują uśmiech na twarzach rodziców ;)

Poniżej kot namalowany przez Julcię na mojej kuchennej tablicy :)



Dalej dinozaury autorstwa Wojtusia :)


czwartek, 22 czerwca 2017

216. Porzeczka cd.



 Witajcie, po kolejnej ponad miesięcznej przerwie.

 Piękna pogoda jaką mieliśmy ostatnimi czasy  w Anglii raczej nie sprzyjała robótkowaniu. Udało mi się postawić zaledwie parę krzyżyków w moich nieszczęsnych porzeczkach (Veronique Enginger). Została jeszcze część konturów, bo napisów haftować nie będę. 
Taki mój kaprys ;)

Haft obecnie wygląda tak:




















 Pogoda robótkom zbytnio nie sprzyjała, ale roślinom w ogródku bardzo. Trzeba było tylko regularnie wszystko podlewać, bo ziemia bardzo szybko wysychała.

 Kilka zdjęć poniżej dla porównania jak niektóre rośliny wyglądały jeszcze miesiąc temu.















Kilka fotek zrobionych niedawno:































 Na koniec cudne róże, w moim ulubionym kolorze, które dostałam od męża, tak po prostu, bez jakiejś szczególnej okazji :) Mój bukiet ślubny był zrobiony z takich właśnie róż :)









Pozdrawiam cieplutko :)

sobota, 13 maja 2017

215. W moim ogródku.



Dziś zapraszam Was do mojego ogródka.

 W tym roku zakupiliśmy dwa tysiące litrów kompostu, który w większości został wysypany na niewielkiej powierzchni, gdzie uprawiam warzywa. Wcześniej była tam glina i uprawa roślin nie zawsze się udawała, nie wspominając już o tym, że przekopywanie takiej ziemi to żadna przyjemność.

Tak więc teraz praca w moim warzywniaku jest prawdziwą przyjemnością, a roślinki pięknie wschodzą :)

 Nie mam aż tyle miejsca, żeby uprawiać wszystko to, co bym chciała, ale i tak jest nieźle. Pierwszy raz wzięłam się za uprawę jarmużu oraz czarnej kapusty toskańskiej czyli Cavolo Nero. Często używam tych roslin do robienia owocowo- warzywnych koktajli. Jeśli chodzi o jarmuż to wybrałam odmianę Scarlet o pięknych fioletowych liściach, która mam nadzieję będzie stanowiła również element dekoracyjny mojego ogródka szczególnie w okresie późno jesiennym i zimowym, bo fioletowy kolor robi się intensywniejszy po pierwszych przymrozkach.











 Nowy, większy tunel foliowy stoi częściowo na betonowych płytkach oraz gliniastej ziemi dlatego zdecydowałam się na uprawę pomidorów w trzynastolitrowych wiadrach. Podłoże dla wygody zostało pokryte korą ogrodniczą. Znalazło się też miejsce na kilka wiader z ogórkami i papryką :)
Jeśli chodzi o pomidory to zaszalałam, bo mam cztery różne odmiany. Dwie malinowe - Faworyt i Bawole Serce oraz małe pomidorki koktajlowe  z nasion od mojej mamy a także pomidor karłowy. 






 Lubię używać  świeżych ziół w mojej kuchni dlatego w donicach uprawiam tymianek, oregano i rozmaryn.









 Poniżej możecie zobaczyć mój ekologiczny sposób na ślimaki - pokruszone skorupki z jajek. Z pewnością nie jest tak skuteczny, jak chemiczne środki, ale sprawdza się całkiem nieźle pod warunkiem ,że skorupek jest dużo :) 



 Na koniec tego nieco przydługawego wpisu prezentuję Wam mój kwietnik zrobiony z palety. Paleta została przemalowana z niebieskiego na brązowy kolor. W doniczkach posadziłam petunię :)






Pozdrawiam wiosennie :) 


wtorek, 2 maja 2017

214. Bez pośpiechu ;)



 Pewnie z miesiąc temu na jednym z rond w naszym niewielkim miasteczku ,,zaparkował'' samochód.

Stoi tam sobie spokojnie i jakoś nikt się nie śpieszy, żeby go z tego ronda usunąć. Zaopatrzony jest w żółtą policyjną naklejkę ,,POLICE AWARE'' więc wszystko jest zapewne pod kontrolą :)

 Pomyśleć by można, nieco naiwnie, że stoi tam tak długo ku przestrodze innych kierowców, szczególnie tych, co to lekkiej nogi do gazu nie mają :) 

 Po jakimś czasie widok owego samochodu zwyczajnie mieszkańcom spowszedniał i wrażenia żadnego na nikim nie robił. Czas płynął, trawa rosła, trawę skoszono dookoła, jak najbliżej się dało ,dalej rosła, mlecze zakwitły...
 W końcu tak nudą powiało, że ktoś zadbał o kolejny element dekoracji. Na dachu ustawiono pachołek przybrany w pomarańczową bluzę oraz czapeczkę z różkami. 

Minął kolejny tydzień i pojawiła się tabliczka ,,BEST IN SHOW'' :)

Widać i ta dekoracja szybko się znudziła, bo dzisiaj rano jadąc do pracy podziwiałam kolejne rekwizyty: czerwone składane krzesełko z przymocowaną uroczą parasolką (kiedyś zapewne należącą do bardzo eleganckiej damy) :)











Kochani to jest ten typ humoru który lubię najbardziej. Nikogo nie ośmiesza, nie obraża, bez wulgaryzmów...




Jak się pojawi coś jeszcze na scenie to postaram się to udokumentować :)