wtorek, 19 lutego 2019

248. Pierwsze moje szydlaki.


 Im dłuższa przerwa w blogowaniu tym trudniej zabrać się do napisania kolejnego posta. Nie wiem, czy tylko ja tak mam, czy to zjawisko dość powszechne?
 Wybaczcie mój brak obecności na Waszych blogach, ale sprawy prywatne sprawiły że blogowanie zeszło na plan dalszy. 

 Od dawna podobały mi się szydełkowe zabawki, więc w końcu postanowiłam się za jakąś zabrać. Muchomorek powstał już jakiś czas temu, ale nie było okazji, żeby go pokazać. Po udanej próbie z grzybkiem powstał królik. Korzystałam ze świetnej instrukcji znalezionej na tej stronie, za którą autorce bardzo dziękuję.
Królik a w zasadzie królisia, choć nie perfekcyjna, to od razu została zagarnięta przez moją córkę. Stała się jej najfajniejszą zabawką, z którą przez pierwsze dni nie chciała się rozstać ani na krok. Królisia zdążyła się już dwa razy zgubić, raz na basenie i raz w sklepie, ale za każdym razem została szczęśliwie odnaleziona :)





wtorek, 18 grudnia 2018

247. Czas na kolory.


 
W ostatnim poście pokazywałam szydełkowe dzwonki w klasycznym białym kolorze. Pomimo iż tego typu ozdoby najbardziej podobają mi się białe, to jednak zachciało mi się poeksperymentować z innymi kolorami.
W sumie w tym roku udało mi się wykonać 19 dzwonków z których 12 oddałam w dobre ręce. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona, bo zawsze brakowało mi czasu, na wykonanie takich drobnych upominków dla znajomych :)






Pozdrawiam cieplutko :)

niedziela, 25 listopada 2018

246. Szydełkowe dzwonki i pomoc dla Martynki.

 Zacznę od tego, że potrzebna jest pomoc dla małej Martynki. Jeśli ktoś może pomóc finansowo, niech to zrobi, a jeśli nie, to może chociaż udostępni informacje na swoim blogu. Ja dowiedziałam się o tej akcji na blogu u Asi  ale podaję też link do strony gdzie można poznać więcej szczegółów dotyczących choroby tej małej dzielnej dziewczynki klik 




 Rozpoczęłam produkcję dzwonków świątecznych. Robienie małych szydełkowych projektów idzie mi dość sprawnie, bo robię to na przerwach w pracy, czekając na dzieci pod szkołą czy na basenie. Nie mam natomiast w dalszym ciągu czasu na te większe projekty, więc miechunki leżą odłogiem. Proszę mi również wybaczyć małą aktywność blogową. Przeszłam na system zmianowy w pracy i muszę się odnaleźć w nowych warunkach. 

 Poniżej moje drobne przyjemności. Będzie ich więcej, bo fajnie mi się je robi.Wykorzystuję również resztki zalegających kordonków :)  





Pozdrawiam serdecznie :) 

niedziela, 18 listopada 2018

245. Niewielkie serwetki.

   Dwie niewielkie serwetki powstały jakiś czas temu, ze wzorów przypadkowo znalezionych w internecie. Nie mam w domu wielu powierzchni, na których znajdują się serwetki, ale wykorzystuję je również do innych celów. Stałym elementem wystroju mojej kuchni są gliniane garnki. W jednym cały czas trzymam zakwas na chleb, a  w drugim  ostatnio ukisiłam kimchi. Garnki te same w sobie mogą tworzyć element dekoracyjny, ale przykryte koronką wyglądają jeszcze fajniej :) 










Pozdrawiam cieplutko :) 


środa, 7 listopada 2018

244. Puszka na Lego.

   Mój syn jak  pewnie większość dzieciaków uwielbia klocki Lego. Pierwsze małe projekty zaczął konstruować mając zaledwie 3,5 roku. W wieku 6 lat kupił sobie za własne pieniążki największy z dotychczasowych projektów -  buldożer, na który odkładał kieszonkowe przez blisko dwa lata. Do głowy mu wówczas nie przyszło, żeby wydać swoje oszczędności na coś innego. Budował go przez dwa tygodnie z niewielką pomocą taty. Ta fascynacja klockami Lego trwa do dzisiaj, choć już w nieco mniejszym stopniu. 
Sporo mniejszych projektów jest w rozsypce przechowywana w plastikowym pudle, które na dodatek niedawno pękło. Gdy zobaczyłam u Gosi własnoręcznie wykonaną puszkę na Lego byłam zachwycona i również postanowiłam taką zrobić. Gosia dała mi również namiary na żółtą farbę, za co serdecznie dziękuję. Zanim doszło do realizacji projektu trochę czasu minęło, ale jest i cieszy :)




Pozdrawiam serdecznie :) 

sobota, 6 października 2018

243. Cynie.

 Niedawno rozpoczęłam prace porządkowe w moim ogródku. Przyszedł czas na pożegnanie się z cyniami. Pięknie i długo kwitły, zachwycając swoimi kolorami, dlatego zebrałam nasionka na przyszły rok. 








 W międzyczasie dziergałam niewielką serwetkę ze wzoru znalezionego dawno temu w internecie. Niestety okazało się, że ostatnie okrążenia są mało czytelne a próby odnalezienia go w internecie się nie powiodły, więc postanowiłam odciąć nitkę. Widać, że serwetka jest niedokończona, ale trudno tak chyba zostanie. 


Pozdrawiam cieplutko :) 

niedziela, 23 września 2018

242. Wrześniowo.

  Wrzesień do dla mnie dość szczególny miesiąc. We wrześniu nie tylko przypadają moje urodziny, ale również rocznica naszego ślubu. W tym roku minęło dziesięć lat od kiedy powiedzieliśmy sobie sakramentalne ,,tak''.
Wielkich uroczystości nie było, ale pamięć i to co w naszych sercach liczyło się znacznie bardziej. 

Taka kawa oraz kwiaty czekały na mnie po powrocie z pracy :) 






Gosia z bloga mamelkowo również pamiętała o moich urodzinach i podarowała mi jeden ze swoich cudnych domków w moich ulubionych kolorach. Gosiu  DZIĘKUJĘ Ci bardzo! 




Pozdrawiam serdecznie :)