czwartek, 15 lutego 2018

228. Pygmy owl # 2



  Nadszedł czas na pokazanie hafciarskich postępów w sówce. Jeśli chodzi o moje osobiste wrażenia przy pracy nad tym projektem, to muszę przyznać, że jest to najtrudniejszy haft z jakim miałam do czynienia do tej pory. Spora ilość krzyżyków składających się z dwóch kolorów, półkrzyżyki w prawo, w lewo, supełki, kontury, to wszystko sprawia, że haft jest dość wymagający.
Z drugiej strony jednak, dzięki tym wszystkim kombinacjom obraz sprawia wrażenie trójwymiarowości. Oczywiście nie udało mi się uniknąć kilku ,,bubli'', które to nie jedno sprawne hafciarskie oko z pewnością wypatrzy, ale zdecydowałam, że poprawek nie będzie, bo z ogólnego efektu jestem zadowolona :)







Do następnego razu. 





środa, 10 stycznia 2018

227. Golden Hands - "Pygmy owl"



Witajcie:)

 
Wszystko wskazuje na to, że zamiast niedźwiedzi w Bieszczadach to ja zapadłam w miesięczny sen zimowy :)

Nastał rok 2018 i czas działać. Kilka pozycji robótkowych mam zaplanowanych. To, czy doczekają się realizacji dopiero się okaże. Na pierwszy ogień idzie "Pygmy owl" - Golden Hands.


W zestawie który kupiłam na eBayu znajdował się również kawałek kanwy, ale zastąpię go lnem w niebieskawym odcieniu.











Poniżej już widać moje niewielkie postępy :)







Do następnego razu :)

sobota, 16 grudnia 2017

226. Są takie dni....




  Dzisiaj wpadam
tylko na chwilkę. Po to tylko, żeby w natłoku różnych zajęć uzupełnić kolejną kartkę pamiętnika. Blog traktuję jako pewnego rodzaju pamiętnik, więc doszłam do wniosku nie może tutaj zabraknąć wspomnień z ostatniej niedzieli.

  Dosłownie dwa dni mogliśmy się cieszyć piękną zimą w Anglii. Z samego rana wybraliśmy się na rodzinny spacer, który zapewne długo pozostanie w pamięci naszej i naszych dzieciaków :)

               






















 Niedawno też upiekliśmy pierwszą turę pierniczków, których dekorowanie w całości pozostawiłam moim pociechom. Ależ było pracy;) 
Dzieci jak widać na poniższym zdjęciu umiaru nie znają. Im więcej ozdób tym lepiej a wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje  ;) 



Pozdrawiam cieplutko :)

piątek, 1 grudnia 2017

225. Szydełkowe naleśniki ;)

  Podczas listopadowego pobytu w Polsce udało mi się skończyć ostatnie elementy do mojej serwety. Pisałam o niej tutaj
Teraz zostało mi już tylko pozszywanie tego uroczego stosiku (sztuk 61) w jedną zgrabną całość ;)







 Mili moi ruszyła kolejna ROBÓTKA. Kto nie wie o co chodzi, odsyłam tutaj i tutaj





Pozdrawiam serdecznie :) 

czwartek, 16 listopada 2017

224. Wszystkich Świętych w Polsce.



 W tym roku po raz pierwszy udało nam się zorganizować wyjazd do Polski w okresie  Wszystkich Świętych. Było to dla nas bardzo ważne, żeby dzieciakom pokazać jak te święta są obchodzone zgodnie z religią katolicką. Tutaj w Anglii ciężko o takie doświadczenia.





 Sporo czasu spędziliśmy z rodziną, ale udało nam się też spotkać ze znajomymi, z którymi nie widzieliśmy się parę ładnych latek.




 Będąc u moich rodziców wybraliśmy się do pobliskiego lasu na spacerek i zupełnie niespodziewanie nazbieraliśmy opieniek :)













 W Warszawie po raz kolejny odwiedziliśmy Centrum Nauki Kopernik, gdzie dzieciaki mogły samodzielnie przeprowadzać różne doświadczenia.









 Byliśmy też w Planetarium Niebo Kopernika na seansie dla dzieci w wieku szkolnym pt. ,,Słoneczna podróż''. Prezenterzy wyjaśniali min. przyczyny występowania pór roku i opowiadali o wędrówce Słońca po niebie. Wojtek był zachwycony. W pewnym momencie skulił się na siedzeniu, bo mu się wydawało, że spada na nas olbrzymia Ziemia :) Julia natomiast koniecznie chciała dotknąć gwiazd, bo przecież jak nigdy były na wyciągnięcie ręki :) 




W ciągu tych kilku dni spędzonych w Warszawie udało nam się również trochę pochodzić po Starym Mieście.









Tyle na dzisiaj moi mili. Pozdrawiam cieplutko :)

sobota, 7 października 2017

223. Szczęściarą jestem...

 Niedawno pewna pani, którą znam z widzenia uświadomiła mnie jaka to ze mnie jest niesamowita szczęściara. No, ale zacznę od początku. W piątek, po pracy jak zwykle pojechałam z córką odebrać syna ze szkoły. Dotarłam na miejsce jako druga, więc przywitałam się grzecznie z pierwszą mamą.

Owa pani zagadała:

 
- mamy piątek,Na co ja odrzekłam:
- w końcu, bo już nie mogłam się go doczekać (mając tutaj na myśli dość ciężki tydzień w pracy i to , że w końcu prześpię pełne osiem godzin bo nie będę musiała wstawać o 4:30 rano). 
Pani zareagowała na to śmiechem i pytaniem dlaczego tak mówię, no więc tłumaczę:- nie będę musiała iść do pracy.Na co ona z bardzo poważną miną:
- jesteś szczęściarą, bo nie musisz pracować w weekendy!
Myślę sobie, no faktycznie, wolę pracować w tygodniu, a weekendy spędzić z rodziną, bo przecież z mężem cały czas się rozmijamy...Pytam więc panią współczująco:
- a ty musisz pracować w weekendy?
Na co ona odpowiada:
- no tak, dzieci na piłkę nożną muszę zaprowadzać, ugotować, posprzątać...
Zirytowana mówię:
- ale ja pytam o pracę poza domem?! (w końcu u mnie w domu to przecież wszystko się samo robi!!!) 
- nie, no takiej pracy to nie mam wcale, bo to by mi się nie opłacało i nie dałabym rady.

 Jak wspominałam w poprzednim wpisie we wrześniu miałam urodziny. Z tej okazji Gosia z Mamelkowa podarowała mi cudne domki, które własnoręcznie wykonała. 
No i tutaj mogłabym siebie nazwać SZCZĘŚCIARĄ :) Domki tak się spodobały mojej córci, że zapragnęła też takie mieć. Nieopatrznie powiedziałam o tym Gosi i na drugi dzień Julcia dostała dwa domki w wersji dziewczęcej !!! :) 
DZIĘKUJEMY BARDZO! 

Moje:









Julci:














Wszystkie razem :)





Pozdrawiam cieplutko :)



sobota, 30 września 2017

222. Miska ;)


  Wrzesień, to miesiąc w którym obchodzę swoje urodziny. Zwykle nie organizuję żadnych przyjęć i nie informuję wszystkich dookoła o tym niezwykle ważnym wydarzeniu ;) Chyba nie bardzo lubię być w centrum zainteresowania :) Wystarcza mi to, że najbliżsi pamiętają. No i właśnie ten najbliższy mi człowiek, który jest przy okazji moim Mężem sprawił mi nie lada niespodziankę. Pamiętał, że kiedyś stawiając pierwsze kroki w robieniu na drutach zachorowałam na pewien fajny gadżecik, ale do zakupu jakoś nie doszło. Teraz dostałam go jako prezent urodzinowy :) 





Pozdrawiam :)