Nie tak dawno pokazywałam śliczną wiosnę tej zimy, narzekałam, na brak śniegu, a tu wczoraj wieczorem zaczął padać biały puch :)
Dzisiaj zaraz po śnidanku poszłam z dzieciakami do parku nacieszyć się białym szaleństwem :)
Julia pierwszy raz widziała śnieg, ależ to była radość :)
Pozdrawiam cieplutko :)
niedziela, 17 stycznia 2016
sobota, 16 stycznia 2016
180. Biały szalik na drutach.
Prawie zapomniałam pokazać na blogu szalik, który zrobiłam córeczce już pewnie z miesiąc temu.
Miałam problemy ze znalezieniem dziecięcego,zwykłego białego, szalika w sklepach, więc w końcu sama taki wydziergałam.
Przy okazji pochwalę się jeszcze faktem iż dziecię moje młodsze można w zasadzie uznać za odpieluszkowane :)
Od kilku już miesięcy, czyli po skończeniu 2 lat załatwia swoje potrzeby na kibelku. Nocnik został pominięty. Pieluszek używamy jeszcze tylko na czas snu i wtedy, gdy gdzieś wychodzimy.
Chyba tłumaczyć nikomu nie muszę, że dumna jestem jak paw :)))
Pozdrawiam cieplutko :)
sobota, 9 stycznia 2016
179. Zimową porą ;)
Dzisiaj chciałam Wam tylko pokazać z jaką zimą przyszło nam się zmagać tego roku ;)
Mrozu nie ma, śniegu nie uświadczysz, sanki i inne takie to wydatek nie na miejscu i jedynie w co się należy zaopatrzyć to dobry parasol i gumowce.
Myślę, że zdjęcia z mojego ogródka dzisiaj zrobione powinny wiele wytłumaczyć :)
Pozdrawiam cieplutko z deszczowej Anglii :)
Mrozu nie ma, śniegu nie uświadczysz, sanki i inne takie to wydatek nie na miejscu i jedynie w co się należy zaopatrzyć to dobry parasol i gumowce.
Myślę, że zdjęcia z mojego ogródka dzisiaj zrobione powinny wiele wytłumaczyć :)
Pozdrawiam cieplutko z deszczowej Anglii :)
środa, 6 stycznia 2016
178. Obdarowana po królewsku :)
Dość długo mnie tutaj nie było. Mało zaglądałam do Was.
Na blogowanie nie miałam ani czasu, ani ochoty.
Praktycznie cały grudzień zmagaliśmy się z chorobami.
To tak kilka słów wyjaśnienia...
Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej...
Przed świętami otrzymałam wyjątkową przesyłkę od mojej bratowej Edyty.
Skubana dopiero co nauczyła się szydełkować, a już takie fajne ozdoby robi.
Jak zobaczyłam te wszystkie cudowności, to praktycznie mowę mi odebrało.
Część rzeczy odrobinkę ucierpiała podczas transportu i musiałam wszystko jeszcze raz usztywniać. Robiłam to pierwszy raz i padło na syrop z wody i cukru (1:1). Efekt bardzo zadowalający :)
Edytko dziękuję Ci baaaardzo za te wszystkie cudeńka!
Dodam jeszcze, że chciałam te wszystkie prace pokazać o wiele wcześniej, ze wzgledu na niektóre świąteczne akcenty, ale nic mi z tych planów nie wyszło :(
Jest jeszcze maleńka ośmiorniczka, której dzisiaj niestety nie zaprezentuję, bo po zabawie z dzieciakami straciła wzrok i będę musiąła jej go niebawem naprawić.
Zdjecia robione w nocy przy sztucznym oświetleniu, więc proszę przymknąć oko na ich jakość.
Teraz zapraszam do oglądania :)
Duuuża bombka, która wisi dumnie w jednym z moich okien.
Obok niej mniejsza, ale równie urocza.
Dwa cudne aniołki.
Filiżaneczki, sztuk dwie, identyczne, więc zdjęcie tylko jednej.
Nieco większa w niebieskim kolorze.
Dzwonek, zawieszki ze srebrną nicią i trzy gwiazdeczki na choinkę:
Dodatkowo śliczna serwetka, która już na stałę zagościła na mojej komodzie, oraz mniszek, który do złudzenia przypomina prawdziwy.
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że zostałam obdarowana po królewsku :)
Wszystkim, którzy tutaj ,,zabłądzą''
życzę wszelkiej pomyślności w 2016 roku.
Na blogowanie nie miałam ani czasu, ani ochoty.
Praktycznie cały grudzień zmagaliśmy się z chorobami.
To tak kilka słów wyjaśnienia...
Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej...
Przed świętami otrzymałam wyjątkową przesyłkę od mojej bratowej Edyty.
Skubana dopiero co nauczyła się szydełkować, a już takie fajne ozdoby robi.
Jak zobaczyłam te wszystkie cudowności, to praktycznie mowę mi odebrało.
Część rzeczy odrobinkę ucierpiała podczas transportu i musiałam wszystko jeszcze raz usztywniać. Robiłam to pierwszy raz i padło na syrop z wody i cukru (1:1). Efekt bardzo zadowalający :)
Edytko dziękuję Ci baaaardzo za te wszystkie cudeńka!
Dodam jeszcze, że chciałam te wszystkie prace pokazać o wiele wcześniej, ze wzgledu na niektóre świąteczne akcenty, ale nic mi z tych planów nie wyszło :(
Jest jeszcze maleńka ośmiorniczka, której dzisiaj niestety nie zaprezentuję, bo po zabawie z dzieciakami straciła wzrok i będę musiąła jej go niebawem naprawić.
Zdjecia robione w nocy przy sztucznym oświetleniu, więc proszę przymknąć oko na ich jakość.
Teraz zapraszam do oglądania :)
Duuuża bombka, która wisi dumnie w jednym z moich okien.
Obok niej mniejsza, ale równie urocza.
Dwa cudne aniołki.
Filiżaneczki, sztuk dwie, identyczne, więc zdjęcie tylko jednej.
Nieco większa w niebieskim kolorze.
Dzwonek, zawieszki ze srebrną nicią i trzy gwiazdeczki na choinkę:
Dodatkowo śliczna serwetka, która już na stałę zagościła na mojej komodzie, oraz mniszek, który do złudzenia przypomina prawdziwy.
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że zostałam obdarowana po królewsku :)
Wszystkim, którzy tutaj ,,zabłądzą''
życzę wszelkiej pomyślności w 2016 roku.
czwartek, 24 grudnia 2015
177. Życzenia.
Wszystkim tu zaglądającym życzę wesołych Świąt spędzonych w rodzinnej, miłej atmosferze, pełnej miłości i wzajemnej akceptacji.
sobota, 21 listopada 2015
176. Beatrix Potter - Tailor Mouse on Spool of Thread – koniec?
W swoich zbiorach mam dwa wzory myszki Beatrix
Potter, które jak się okazało niewiele, ale jednak się
różnią.
Ten według którego haftowałam wydaje się być jakby niekompletny i efekt końcowy mnie nie zadowala. Tak jakby brakowało części konturów i choć początkowo myślałam, ze haft mam ukończony, to jednak przeszperałam swoje hafciarskie zbiory i odnalazłam ten drugi - właściwy. Tutaj trochę nieprzyjemna niespodzianka, bo kontury powinny być robione dwoma kolorami, a ja robiłam tylko jednym,gdyż tak było w tym pierwszym moim wzorze. Postanowiłam dorobić brakujące backstitche, ale używając jednego koloru, bo na prucie nie mam najmniejszej ochoty.
A tak prezentuje się myszka po skończeniu według pierwszego wzoru. Dalej na zdjęciach dla porównania wzór, który ja nazwałam tym właściwym :)
Pozdrawiam cieplutko :)
Ten według którego haftowałam wydaje się być jakby niekompletny i efekt końcowy mnie nie zadowala. Tak jakby brakowało części konturów i choć początkowo myślałam, ze haft mam ukończony, to jednak przeszperałam swoje hafciarskie zbiory i odnalazłam ten drugi - właściwy. Tutaj trochę nieprzyjemna niespodzianka, bo kontury powinny być robione dwoma kolorami, a ja robiłam tylko jednym,gdyż tak było w tym pierwszym moim wzorze. Postanowiłam dorobić brakujące backstitche, ale używając jednego koloru, bo na prucie nie mam najmniejszej ochoty.
A tak prezentuje się myszka po skończeniu według pierwszego wzoru. Dalej na zdjęciach dla porównania wzór, który ja nazwałam tym właściwym :)
Pozdrawiam cieplutko :)
wtorek, 17 listopada 2015
175. Robótka 2015 i pomoc dla chorego Damiana.
1. Robótka 2015. Większość wie o o chodzi i bierze w niej udział. Jeśli ktoś nie wie zapraszam tutaj.
Osoby zupełnie niezainteresowane zostawiam w spokoju. Macie do tego prawo. Namawiam natomiast tych, którzy jeszcze się wahają. Myślę, że mogą Was ostatecznie przekonać te wszystkie uśmiechnięte buzie, z zeszłorocznej Robótki, które zobaczyć można Tutaj.

2. Pomoc dla Damiana.
Edyta, dziewczyna o wielkim serduchu po raz kolejny stara się pomóc choremu dziecku organizując kiermasz świąteczny z którego dochód będzie przeznaczony na leczenie Damiana.
Więcej szczegółów - tutaj.
3. Ostatnio nie bywam zbyt często na Waszych blogach, nie od razu odpowiadam na zadane w komentarzach pytania, ani nie jestem na bieżąco ze wszystkim, co się u Was dzieje, ale niestety dzieci, praca, obowiązki domowe całkowicie pochłaniają mój czas.
Pozdrawiam serdecznie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




